wtorek, 30 grudnia 2014

Pierwsze świąteczne PARTY Julki



Wraz z ukończeniem 3 miesiąca, Julka powoli opanowuje kolejne umiejętności. Na początku znalazła swoje lewe ucho! Chwytała je za każdym razem, kiedy się budziła (chyba sprawdzała czy jest na miejscu). Czasami przeradzało się to w niekończące się ocieranie go lewą łapką. Z przerażeniem na to patrzyliśmy razem z mężem, bo oczywiście wiadomo czego mogą być to objawy - zapalenia ucha. Ale nasza 'Kulka' nie miała ani temperatury ani innych objawów. Mimo to po 3 dniach wybraliśmy się z nią do lekarza, aby rozwiać nasze wątpliwości. Pani doktor zbadała ją od czubka głowy po maleńkie stópki. Na szczęście Jula była całkowicie zdrowa, a drapanie, chwytanie i ocieranie lewego ucha, było oznaką czystej ciekawości. Poza tym po raz pierwszy zobaczyła swoje stopy! Niesamowity widok, jak potrafiła przez kilka sekund podnosić nóżki do góry i dosłownie gapić się na swoje 'depki'. Miesiąc inny niż pozostałe. Nowy i niepowtarzalny :) 
Aby wkroczyć zupełnie inaczej w kolejny 4 miesiąc, postanowiliśmy z mężem zabrać ją na świąteczne przyjęcie dla maluchów. O tym dowiedziałam się dzięki 'themoonmum', za co jestem jej bardzo wdzięczna. W ostatniej chwili zarezerwowaliśmy miejsce i już kolejnego dnia mogliśmy korzystać ze spotkania.
Na całym świecie, w kilkunastu państwach, do takich zajęć przyczynia się akademia 'Baby Sensory'. W Berlinie, 10 dni przed Wigilią, odbyły się typowo świąteczne. Skorzystaliśmy i nie żałujemy. Było bardzo dużo wizualizacji, piosenek, gadżetów edukacyjnych a dla rodziców kawa, herbata i ciacho. Pomiędzy ćwiczeniami była króciutka przerwa, aby dzieciaki mogły trochę odsapnąć. Niesamowita okazja, aby wprowadzić swoją pociechę w świat edukacji i zabawy. Nasza Julka była bardzo zaabsorbowana takimi zajęciami, a najbardziej spodobała jej się piosenka "Hokey Pokey", przy której widząc jak rodzice podnoszą w górę swoje smyki, śmiała się w głos! Pozostałe zajęcia odbywają się co tydzień we środy o ile się nie mylę. Za dwójkę osób dorosłych plus malucha zapłacicie 15EUR. Na pewno skorzystamy jeszcze z kilku zajęć. 

Polecam zajrzeć na ich stronę http://www.babysensory.de/de/home. Mają też swój profil na facebooku, gdzie umieszczają aktualności.




niedziela, 28 grudnia 2014

Wizyty u pediatry - Kinderuntersuchung U1-U4






W Niemczech opieka pediatryczna przebiega troszkę inaczej niż w Polsce. Przede wszystkim prawie wszyscy się dziwią, iż tuż po porodzie niemowlę nie jest szczepione na gruźlicę. Pierwsze szczepionki niemowlęta otrzymują między 4 a 6 tygodniem życia. Każde badanie jest oznaczone literą 'U' jak 'Untersuchung' (badanie) a następnie kolejno numery: od 1 do 9. Do opisania każdego badania służy książeczka zdrowia dziecka (Kinderuntersuchungsheft). Otrzymujecie ją wraz z pierwszym badaniem dziecka, czyli w szpitalu. Obok wzór takiej książeczki.


Pierwsze badania 'U1', przeprowadzane są tuż po narodzinach w szpitalu. Noworodek jest mierzony i ważony. Stan ogólny dziecka jest oceniany na podstawie skali APGAR : układ oddechowy, bicie serduszka, napięcie mięśniowe, ogólny stan wyglądowy po porodzie oraz odruchy (Atmung, Puls, Grundtonus, Aussehen, Reflexe). Jest podawana witamina K oraz pobierana krew w celu rozpoznania chorób metabolicznych. Jeśli chodzi o badania krwi, to przed ich wykonaniem dostaniecie formularz, informujący, w jakim celu takie badania się wykonuje i będziecie musiały go podpisać, że się z nim zapoznałyście. Robi się je w pierwszych trzech dniach życia noworodka. Bywa też tak, że czasami jest pobrana niewystarczająca ilość krwi do badań i muszą one być niestety powtórzone. Tak było w przypadku naszej Julki. Otrzymaliśmy list ze szpitala o potrzebie wykonania powtórnego pobrania krwi przez pediatrę lub położną. Zrobiła to nasza położna i wysłała listem do szpitala. Robiła to niestety dwa razy, bo za pierwszym razem również próbka była niewystarczająca.

Kolejne badanie 'U2' wykonywane jest między 3 a 10 dniem życia. Zazwyczaj jest wykonywane w szpitalu. U nas 'U2' wykonywał już nasz pediatra, ponieważ wyszłam ze szpitala po 2 dniach (więc było jeszcze zbyt wcześnie). Niemowlę na takim badaniu jest standardowo ważone i mierzone. Lekarz sprawdza wszystkie części ciała (w tym czy prawidłowo zagoił się pępuszek), jamę ustną, układ kostny oraz bada narządy poprzez dotyk. Podawana jest witamina K oraz D. Później pediatra zaleca podawanie witaminy D już w domu i zazwyczaj przepisuje ją w formie tabletek. My poprosiliśmy o formę płynną tzw. Vigantol Öl. Ponadto jest mierzony zakres prężności tlenu we krwi tętniczej (Spo2) pulsoksymetrem. To nic innego jak mierzenie ciśnienia. Julka miała mierzone w lewej stópce i w prawej rączce. Robiony jest też test słuchu.

'U3' przypada między 4 a 6 tygodniem życia noworodka. Standardowo pediatra mierzy, waży, sprawdza koordynację ruchową naszego maluszka i aplikuje witaminę K. Dodatkowo sprawdzana jest reakcja oczu na bodźce ruchowe oraz odbywa się kontrola bioderek poprzez USG (Hüftsonographie). Po tym badaniu lekarz informuje o pierwszych szczepieniach (zazwyczaj noworodek ma wtedy 2 miesiące). Dla nas dała mnóstwo ulotek na ten temat oraz do podpisania małe formularze, czy wyrażamy zgodę na wyznaczone szczepienia. Mogliśmy ją zaszczepić szczepionką 6w1 (błonnica, tężec, krztusiec, polio, żółtaczka typu B, hemofilia), przeciw pneumokokom oraz rotawirusom.

PIERWSZA SZCZEPIONKA:
książeczka szczepień
Nasze maleństwo otrzymało pierwszą szczepionkę w drugim miesiącu swojego życia. Pediatra przed wykonaniem szczepienia przepisał nam czopki na ewentualne zbicie temperatury, która może się pojawić kilka godzin po. U nas czopki się przydały, ponieważ 10 godzin po szczepieniu Julka gorączkowała. Ale po aplikacji leku, temperatura została zbita (gdy osiągnęła 38,5stopnia) i już się nie pojawiła. Tak więc zniosła to całkiem dobrze (nawet zbyt mocno nie płakała). Po tej szczepionce otrzymaliśmy także książeczkę szczepień (Internationale Bescheinigungen über Impfungen und Impfbuch).








Obecnie ostatnim naszym badaniem było 'U4', które odbywa się między 3 a 4 miesiącem. Ważenie i mierzenie oraz koordynacja ruchowa jest już standardem podczas tych badań. Dodatkowo sprawdziła, czy mała wykazuje zainteresowanie nowymi rzeczami, czy wodzi za nimi wzrokiem i czy jest zdolna przekręcać główkę w obydwie strony. Ponownie przeprowadzany jest test słuchu (u nas był to odgłos grzechotki). 

DRUGA SZCZEPIONKA: Badanie 'U4' to także termin kolejnego szczepienia, które niestety przebiegło u nas troszkę gorzej niż pierwsze. Mała miała 3 razy zbijaną gorączkę i była bardzo marudna. Dość mocno tym razem płakała po szczepieniu, być może dlatego, że troszkę mocniej ją już to bolało ze względu na bardziej napięte mięśnie. Pojawiła się też niewielka opuchlizna lewej nóżki po ukłuciu, ale dość szybko zeszła.

O kolejnych badaniach będę pisała już na bieżąco (następne już w marcu 2015). Także zapraszam do śledzenia !

środa, 24 grudnia 2014

Świątecznie

Odejdźmy na chwilę od niemieckiej papierologii i systemu "ciążowo-macierzyńskiego" a skupmy się na Świętach! Tak! To właśnie dziś, pomimo iż za bardzo nie czuć świątecznej atmosfery (może to przez brak śniegu...?), zasiadamy do wigilijnego stołu i dzielimy się opłatkiem życząc sobie wszystkiego co najlepsze. 

Ja również chcę życzyć wszystkim zdrowych, szczęśliwych i spędzonych w gronie najbliższych Świąt Bożego Narodzenia i oby Nowy Rok był jeszcze lepszy niż ten, który niedługo pożegnamy. 

Wesołych Świąt Kochani!

p.s. A na zdjęciu nasza PIERWSZA żywa choinka !

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Załącznik o dochodach do wniosku o 'Elterngeld'

W końcu wstawiam przetłumaczony załącznik do wniosku o 'Elterngeld'. Musi on być dołączony do wniosku, o czym mówi podpunkt 'UWAGI' załącznika. Bez niego wniosek o 'Elterngeld' może zostać nie rozpatrzony. Dlatego też zwróćcie na to uwagę. Na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że musiałam go dosłać do Jungedamtu (dostałam listownie informację o brakujących dokumentach). Ponownie podziękowania Ewie ! 





poniedziałek, 8 grudnia 2014

Wniosek Elterngeld

Troszkę to potrwało, ale jest. Po pierwsze wniosek o 'Elterngeld' składamy osobiście bądź wysyłamy pocztą do 'Jugendamt' w naszej okolicy (!). Tutaj znajdziecie urzędy w Berlinie, przypisane do dzielnic <<<kliknij tu>>>. Po drugie, wniosek tłumaczyłam sama, także jeśli widzicie gdzieś błędy proszę o szybką informację, a będziemy korygować :). Po trzecie załącznik do wniosku będę tłumaczyła w kolejnym poście
Jeszcze zanim przejdziemy do wypełniania, kilka drobnych informacji na temat ostatniej strony wniosku, której nie tłumaczyłam:
  • informacje dotyczącą naszego zobowiązania do poinformowania urzędu o wszelkich zmianach (zmiana miejsca zamieszkania, zmiana praw do opieki nad dzieckiem, zmiana zakładu pracy itp.)
  • będziemy także musieli podać dane naszego obecnego pracodawcy (nazwa firmy, adres i telefon kontaktowy)
  • następnie jest oświadczenie o tym , że wszystkie podane przez Was dane są zgodne i że zobowiązujecie się do nie składania tego samego wniosku o Elterngeld do innego urzędu w tym samym czasie
  • ponadto zawiera informacje o tym, iż drugi rodzic musi obowiązkowo wypełnić strony wniosku 1 oraz 2 nawet jeśli o zasiłek nie wnioskuje; musi również go podpisać
  • podajecie też dane kontaktowe w razie jakichkolwiek pytań ze strony urzędu
  • data, miejscowość i oczywiście Wasze podpisy
Ponadto jest też rubryka do wyboru z załącznikami, które dołączacie do wniosku.







<<<przejdź do załącznika do wniosku>>>

środa, 26 listopada 2014

Elterngeld część III - wymagane dokumenty

Skoro zasady przyznawania 'Elterngeld' mamy już wyjaśnione, przejdźmy do wymaganych dokumentów. Aby złożyć wniosek o zasiłek rodzinny, potrzeba nam było niestety więcej dokumentów, niż się spodziewałam. Ale udało się to zrobić w dość krótkim czasie, także czekamy obecnie na rozpatrzenie. 

DOKUMENTY WYMAGANE DO 'ELTERNGELD':
  •  wypełniony wniosek o 'Elterngeld
  • jeśli rodzice posiadają obywatelstwo inne niż niemieckie, potwierdzenie meldunku w Niemczech ('Meldebescheinigung')
UWAGA! Każdy region niestety ma SWOJE formularze! Także kliknijcie ten właściwy!

Wnioski dotyczą dzieci urodzonych od 01.07.2015r. 
☛ Bayern
☛ Berlin
☛ Brandenburg (tutaj wklejam link ogólny, na którym jest wybór powiatów w Barndenburgii - każdy wniosek wygląda inaczej)
☛ Bremen
☛ Hamburg
☛ Hessen
☛ Saarland 
 Sachsen
☛ Sachsen-Anhalt (załączam ogólną stronę za względu na regiony / wnioski są od razu do pobrania)


Wnioski dotyczą dzieci urodzonych od 01.01.2013r. do 30.06.2015r.
Bayern
Berlin
Brandenburg (tutaj wklejam link ogólny, na którym jest wybór powiatów w Barndenburgii - każdy wniosek wygląda inaczej)
Bremen
Hamburg
Hessen
Saarland 
Sachsen
Sachsen-Anhalt (załączam ogólną stronę za względu na regiony / wnioski są od razu do pobrania)

Wnioski dotyczą dzieci urodzonych do 31.12.2012r.
Bayern
Berlin
Brandenburg (tutaj wklejam link ogólny, na którym jest wybór powiatów w Brandenburgii - każdy wniosek wygląda inaczej)
Bremen
Hamburg
Hessen
Saarland
Sachsen
  • jeśli mieliśmy jakieś dochody przed narodzinami naszego dziecka, wyjaśnienie do wniosku dla jednego <<<ERKLÄRUNG ZUM EINKOMMEN (Elternteil 1)>>> oraz/lub dla drugiego rodzica <<<ERKLÄRUNG ZUM EINKOMMEN (Elternteil 2)>>> (jako dodatkowy przychód przed porodem jest także 'Mutterschaftsgeld')- wyjaśnienia tyczą się wniosku z Berlina; każdy inny można znaleźć <<<TU>>>
  • oryginał aktu urodzenia naszego dziecka
  • kopia dowodów osobistych obydwojga rodziców
W PRZYPADKU OSÓB PROWADZĄCYCH DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ 'SELBSTSTÄNDIG BESCHÄFTIGE':
  • kopia zaświadczenia o podatku dochodowym 'Einkommensteuerbescheids' (ostatnie zamknięte rozliczenie)
  • kopia zaświadczenia o przedpłacie podatku 'Steuervorauszahlungsbescheids' (tylko w przypadku, gdy przekroczyliśmy pewną kwotę dochodową)
  • dowód obowiązkowego ubezpieczenia socjalnego 'Sozialversicherung'
  • dokument o nadwyżce przychodów 'Einnahmenüberschuss-Rechnung'
W PRZYPADKU OSÓB ZATRUDNIONYCH 'NICHTSELBSTSTÄNDIG BESCHÄFTIGE':
  • kopie zaświadczenia o zarobkach 'Gehaltsabrechnung' lub dowodów comiesięcznego wynagrodzenia 'Lohn' z ostatnich 12 miesięcy przed porodem oraz przed okresem ochronnym 'Mutterschutz'
  • potwierdzenie od pracodawcy o ustaleniu 'Elternzeit'
  • dowód wypłaty 'Arbeitgeberzuschuss' (dodatek od pracodawcy do 'Mutterschaftsgeld' - jeśli był)
  • zaświadczenie od kasy chorych o wypłacie 'Mutterschaftsgeld' po porodzie ewentualnie odmowa takiego zaświadczenia (to zaświadczenie przychodzi do nas pocztą po wypłacie drugiej połowy zasiłku macierzyńskiego wraz z informacją do wypełnienia dla kasy chorych o tym, czy pobieramy lub będziemy pobierać 'Elterngeld' - później należy tą informację wysłać z powrotem)
  • kopia aktów urodzenia pozostałych naszych dzieci, jeśli je mamy


Tak wygląda cała papierologia jeśli chodzi o dokumenty wymagane przy ubieganiu się o zasiłek rodzinny. W następnym poście pomogę wypełnić wniosek o 'Elterngeld'. Czekajcie więc cierpliwie!

<<<przejdź do wypełnienia wniosku o 'Elterngeld'>>>

poniedziałek, 24 listopada 2014

Paszport dla nowonarodzonego dziecka


 W między czasie wypełniania i gromadzenia wszystkich potrzebnych dokumentów do 'Elterngeld', o czym będzie w kolejnych postach, przyszła pora na wyrobienie dokumentu tożsamości naszego malucha. Mam na myśli paszportu tymczasowego. Dlaczego tymczasowy? A to dlatego, że do wyrobienia paszportu 5 lub 10 letniego potrzebny jest numer PESEL, ale o tym później. 

Sprawa z paszportem tymczasowym nie jest skomplikowana. Zacznijmy więc od podstawowej rzeczy jaką jest zdjęcie. Jest ono jak najbardziej potrzebne nawet dla dzieci kilkumiesięcznych czy noworodków. Wszyscy chyba znamy wymogi fotografii paszportowej, jeśli nie cytuję poniżej wymogi bezpośrednio ze strony Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Berlinie:
  • wymiar 3,5x4,5 cm
  • wykonana w ciągu 6 ostatnich miesięcy
  • białe tło i dobra ostrość
  • pokazująca wyraźnie twarz z obydwu stron od wierzchołka głowy do górnej części barków
  • twarz ma zajmować 70-80% części całej fotografii
  • osoba na zdjęciu musi być bez nakrycia głowy, okularów z ciemnymi szkłami
  • osoba musi patrzeć na wprost z otwartymi oczami, nie przysłoniętymi włosami, z naturalnym wyrazem twarzy i zamkniętymi ustami
Wiadomo, że noworodek lub małe dziecko nie są w stanie czasami dostosować się do powyższych wytycznych. Dlatego też, dopuszczalne są odstępstwa dla dzieci, które nie ukończyły 5 roku życia.

Kiedy mamy już zdjęcie, czas udać się do Wydziału Konsularnego Rzeczypospolitej Polskiej w Berlinie lub innego po uprzednim zarezerwowaniu terminu wizyty (<<<klknij tu>>>). W tym przypadku należy ze sobą zabrać:
  • zdjęcie dziecka, na odwrocie podpisane imieniem i nazwiskiem oraz datą urodzenia, WYRAŹNIE, ołówkiem bądź lekko długopisem, tak aby nie uszkodzić zdjęcia
  • akt urodzenia dziecka w ORYGINALE (jest on tylko do wglądu-na miejscu jest robiona kopia; my zanieśliśmy unijny akt urodzenia)
  • polski skrócony odpis aktu małżeństwa w ORYGINALE z adnotacją o noszonym nazwisku dziecka (w przypadku osób w związku małżeńskim)
  • dowody osobiste i OBECNOŚĆ OBYDWOJGA RODZICÓW 
Następnie w Konsulacie bierzemy dokument 'wniosek o wydanie paszportu' i wypełniamy go zgodnie z podpunktami. Wniosek musi podpisać oboje rodziców. Z wypełnionym wnioskiem i dokumentami, które ze sobą zabraliśmy, udajemy się do okienka, gdzie dostajemy kwitek do zapłaty. Wyrobienie paszportu tymczasowego u nas trwało tydzień czasu a opłata wyniosła 30EUR. Aktualny cennik opłat paszportowych znajdziecie tutaj <<<kilk>>>. Paszport tymczasowy jest wydawany na nie dłużej niż 12 miesięcy i może go odebrać jeden rodzic.

PASZPORT 5 LUB 10 LETNI
Jeśli chcemy w przyszłości wyrobić naszemu dziecku polski paszport 5 lub 10 letni w Konsulacie, potrzebny jest do tego tak jak wspomniałam numer PESEL malucha. Ale aby ten PESEL uzyskać, wymagany jest polski odpis aktu urodzenia dziecka. Możemy to zrobić poprzez złożenie wniosku o umiejscowienie aktu urodzenia w odpowiednim urzędzie stanu cywilnego osobiście <<<pobierz wniosek>>> lub za pośrednictwem konsula (opłata wtedy wynosi 54EUR). Wraz z wnioskiem potrzebne będą dokumenty takie jak:
  • akt urodzenia dziecka przetłumaczony przysięgle na język polski
  • akt małżeństwa rodziców i akty urodzenia obydwojga rodziców (w przypadku małżeństw)
  • dokument o uznaniu ojcostwa i akty urodzenia obydwojga rodziców (w przypadku par nie będących małżeństwem)
Wszystkie dokumenty nie podlegają zwrotowi. 

Kolejnym krokiem jest nadanie numeru PESEL dziecku. W tym celu nie musimy ani go meldować w Polsce ani do Polski jechać. Nadanie numeru PESEL odbywa się na wniosek polskiego konsula, po złożeniu polskiego odpisu aktu urodzenia, który otrzymaliśmy z urzędu stanu cywilnego.

Tak wykonana procedura pozwala nam złożyć wniosek o paszport polski 5 lub 10 letni, na który będziemy musieli poczekać około 1 miesiąca i wnieść opłatę w wysokości 70EUR.

źródło informacji: http://berlin.msz.gov.pl/pl/p/berlin_de_a_pl/konsulat2/paszport/informacja_paszportowa;jsessionid=7A9D3AE7A6249E0FC8B5F33DA089E05B.cmsap6p

piątek, 21 listopada 2014

Elterngeld część II - przykłady otrzymywania zasiłku




Na facebooku lub na forach pojawiają się bardzo często pytania, dotyczące zasad otrzymywania zasiłku, pomimo iż znamy warunki. Problem w tym, że wiele sytuacji jest dość skomplikowanych, np. mama mieszka wraz z dzieckiem w Polsce, tata jest w Niemczech czy też mama i tata wraz z dzieckiem mieszkają w Niemczech, ale mama jest osobą bezrobotną zarejestrowaną w 'jobcenter' (biuro pośrednictwa pracy). Każdy się więc zaczyna zastanawiać, czy o taki zasiłek jest w ogóle sens się ubiegać. Stąd pomysł, aby przedstawić kilka przykładów, które posłużą Wam jako dowód na to, iż o 'Elterngeld' będziecie się mogli ubiegać.

PRZYKŁAD 1
Cała rodzina jest zameldowana w Niemczech. Tato natomiast pracuje w Szwajcarii lub w którymś z krajów Unii Europejskiej, np. w Polsce. Mama jest osobą bezrobotną. Tak więc prawo do przyznania 'Elterngeld' przysługuje w kraju, w którym pracuje tata, czyli w Polsce. Jeśli natomiast zasiłek wypłacany w Polsce jest niższy niż w Niemczech, rodzice otrzymują wtedy różnicę pomiędzy zasiłkiem polskim a niemieckim, ale już od niemieckiego państwa.

PRZYKŁAD 2
Rodzina jest zameldowana w Niemczech. Tato natomiast pracuje, np. w Austrii (lub inny kraj Unii Europejskiej bądź Szwajcaria). Mama zaś jest zatrudniona i ubezpieczona na wypadek utarty pracy w Niemczech. W tym przypadku zasiłek jest wypłacany bezpośrednio przez państwo niemieckie, ponieważ obydwoje rodziców pracuje, a Niemcy są miejscem zamieszkania dziecka: dla mamy podstawą są zarobki niemieckie przed narodzinami dziecka, dla taty podstawą są zarobki austriackie.

PRZYKŁAD 3
Tata jest zameldowany i pracuje w Niemczech. Mama z dzieckiem są zameldowani w Polsce i nigdy nie byli w Niemczech. W tym wypadku zasiłek jest wypłacany a brane jest pod uwagę stanowisko taty  (pracuje i jest zameldowany w Niemczech).

PRZYKŁAD 4
Mama/tata wraz z dzieckiem są zameldowani w Niemczech. Mama/tata jest osobą samotnie wychowującą dziecko oraz bezrobotną (zarejestrowaną w 'jobcenter'). Jak najbardziej w takiej sytuacji może ubiegać się o zasiłek nawet do 14 miesięcy.

Mam nadzieję, że podane przykłady dały bliższy pogląd na sytuację związaną z przysługiwaniem 'Elterngeld'. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania dotyczące innej sytuacji, w której się znajdujecie, piszcie w komentarzach, a chętnie pomogę lub dodam kolejne do posta.

wtorek, 18 listopada 2014

Elterngeld część I - zasady przyznawania

Nareszcie nadeszła pora na post dotyczący zasiłku rodzinnego ('Elterngeld'), o który tak zawzięcie pytacie. Ja sama wypełniałam wniosek niedawno, ale zanim to zrobiłam, zapoznałam się z zasadami przyznawania i wyliczania 'Elterngeld'. Będzie on w kilku częściach, tak aby wszystko było w miarę dokładnie wytłumaczone, a post nie był długości 'stonki' ;).

ELTERNGELD

Zasiłek rodzinny jest niekiedy wielką pomocą dla rodziców. Jest przyznawany głównie po to, aby udzielić rodzinom wsparcia finansowego po urodzeniu dziecka. 'Elterngeld' jest wypłacany przez 14 miesięcy. Cały ten okres, rodzice mogą podzielić między siebie, np. mama-6 miesięcy, tata-8 miesięcy. Ważne jest, iż jeden rodzic może mieć wypłacony zasiłek maksymalnie przez 12 miesięcy. Kolejne 2 przysługują już drugiemu rodzicowi. W przypadku samotnie wychowujących matek bądź ojców, zasiłek rodzinny wypłacany jest przez 14 miesięcy bez żadnego podziału.

A teraz kilka regułek:

Pierwszeństwo do otrzymania zasiłku rodzinnego mają Ci rodzice, którzy przez pierwsze 14 miesięcy życia dziecka, wychowują je sami oraz nie są czynni zawodowo (maksymalnie 30 godzin tygodniowo).

4 PODSTAWOWE WARUNKI DO SPEŁNIENIA
Do zasiłku rodzinnego mogą przystąpić:
- osoby zamieszkałe lub mające pobyt w Niemczech
- osoby, które mieszkają wraz ze swoim dzieckiem
- osoby, które same opiekują się i wychowują swoje dziecko
- osoby nie posiadające zatrudnienia w pełnym wymiarze godzin (maksymalnie 30 godzin tygodniowo w miesiącu)

O zasiłek rodzinny mogą ubiegać się nie tylko biologiczni i adopcyjni rodzice. W szczególnych sytuacjach (np. ciężka choroba lub śmierć rodziców) do 'Elterngeld' mają prawo także krewni do  trzeciego pokolenia, czyli np.dziadkowie lub rodzeństwo. Ponadto mogą to być osoby zatrudnione, urzędnicy, osoby prowadzące własną działalność, jeden bezrobotny rodzic, studenci, praktykanci.

NIE SPEŁNIAM POWYŻSZYCH WARUNKÓW
Osobom, które nie spełniają wyżej wymienionych warunków, przysługuje 'Elterngeld' w takich przypadkach gdy:
- podlegają niemieckiemu prawu ubezpieczeń społecznych lub czasowo są oddelegowane poza granicę Niemiec w ramach służby publicznej
- są wolontariuszami, w zamyśle paragrafu 1 ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, lub są misjonarzami
- mają obywatelstwo niemieckie i tymczasowo pracują dla międzypaństwowej lub ponadpaństwowej instytucji, pełniących służbę publiczną.

Ponadto jeżeli wymogi odbiegają od wyżej wymienionych (i pierwszych i drugich), to do zasiłku mają prawo Ci, którzy:
- mieszkają wraz z dzieckiem, które uznają za swoje
LUB
- mają dziecko współmażonk(i)a , parntera/partnerki i wychowują we własnym gospodarstwie domowym
LUB (dotyczy mężczyzn)
- żyją z dzieckiem w tym samym gospodarstwie domowym i zdeklarowali uznanie ojcostwa lub złożyli już wniosek w tej sprawie

PRAWO NIE DZIAŁA WSTECZ
Jeśli z jakiegoś powodu musimy przerwać opiekę i wychowanie dziecka, zasiłek rodzinny nie może być zabrany - pozostaje więc nienaruszony.

CUDZOZIEMCY
Osoby, które nie posiadają legalnego pobytu kwalifikują się do 'Elterngeld' tylko w przypadku gdy:
- mają pozwolenie na osiedlenie się
- posiada zezwolenie na pobyt z tytułu: 
  • wykonywania pracy tymczasowej
  • ustawy o pobycie, pracy zarobkowej oraz integracji obcokrajowców  (paragraf § 16 lub paragraf § 17  'des Aufenthaltsgesetzes')
  • ustawy o pobycie, pracy zarobkowej oraz integracji obcokrajowców (paragraf § 18 ust. 2) zatwierdzone przez Federalną Agencję Pracy ('Bundesagentur für Arbeit') z pozwoleniem na pracę na okres tymczasowy
  • ustawy o pobycie, pracy zarobkowej oraz integracji obcokrajowców (paragraf § 23 ust. 1) z powodu wojny trwającej w rodzimym kraju
  • ustawy o pobycie, pracy zarobkowej oraz integracji obcokrajowców (paragraf § 104a) 

POZA GRANICAMI NIEMIEC... (z podziękowaniami dla Ewy za informacje☺)
O 'Elterngeld' mogą ubiegać się także Ci rodzice, którzy przebywają poza granicami Niemiec, gdy:
- tata pracuje i mieszka w Niemczech a mama z dzieckiem mieszkają w którymś z krajów Unii Europejskiej bądź Szwajcarii
- obydwoje rodziców mieszka i pracuje w którymś z krajów Unii Europejskiej bądź Szwajcarii, a dziecko mieszka w Niemczech


ELTERNGELD NIE PRZYSŁUGUJE :
- osobom, które zostały oddelegowane z miejsca pracy do Niemiec w celu szkolenia lub dalszej pracy; jest to traktowane wówczas jako pobyt tymczasowy!
- rodzicom, których dochody w roku kalendarzowym łącznie przekraczają 500.000 EUR (na jedną osobę 250.000 EUR)

A tutaj <<<KILK>>> możecie wyliczyć wysokość Elterngeld. Wystarczy wpisać wymagane informacje.

<<<kliknij i przejdź do części II>>>

źródło informacji: http://www.gesetze-im-internet.de/beeg/__1.html



niedziela, 16 listopada 2014

Co dalej po porodzie? Czyli odbiór niemieckiego aktu urodzenia dziecka


No właśnie. Zapewne domyślacie się, że chodzi o kolejną papierologię. Tym razem rozpisywać się nie będę, bo w tej kwestii mogę śmiało Was przekierować na bloga 'The moon mom'. Mam na myśli odbiór niemieckiego aktu urodzenia maleństwa <<<kliknij tu!>>>. Na jej blogu macie wszystko dokładnie wyjaśnione co, gdzie, jak i kiedy.
U nas odbyło się to trochę w tempie opóźnionym, a nawet bardzo opóźnionym. Mała urodziła się we wrześniu a akt odebraliśmy pod koniec października. Wszystkie dokumenty złożyliśmy osobiście w urzędzie 'Standesamt', a przynajmniej tak nam się wydawało. 
  • kopie dowodów osobistych
  • tłumaczenie przysięgłe aktu małżeństwa
  • wypełniony formularz dotyczący wyboru nazwiska dla dziecka <<<do pobrania tutaj>>>
Mianowicie brakowało naszych aktów urodzenia z Polski, przetłumaczonych przysięgle na język niemiecki. Musieliśmy więc zaangażować w to naszych rodziców, aby nam je przesłali, co oczywiście trochę potrwało. Grunt, że żadnej kary z tego tytułu na szczęście nie zapłaciliśmy. Tak więc tutaj już apeluję do Was drogie mamusie : KONIECZNE JEST POSIADANIE WASZEGO AKTU URODZENIA Z POLSKI. Jeśli go jeszcze nie macie, udajcie się do Waszych rodziców, a oni na pewno Wam w tym pomogą. Nie ważna jest data wystawienia aktu (mój był z ponad 20 lat, męża z ponad 10). 
Mogę jeszcze dodać, to że nie musieliśmy przedstawiać kopii naszych meldunków. Ale lepiej w razie czego mieć - nie wiadomo na jakiego urzędnika się trafi; jeden może wymagać a inny nie.

Polskie i niemieckie kosmetyki w ciąży


Jak każda kobieta, tak i ja się zamartwiałam, czy będę miała rozstępy czy też nie. Prawda jest taka, że jeśli mamy ciało skłonne do pojawienia się rozstępów, to będziemy niestety je miały. Mnie na szczęście to ominęło, ale oczywiście smarowałam się wszelkimi 'mazidłami' aby temu zapobiec. Ponadto moja skóra uległa zmianie, jeśli chodzi o tolerancje innych kosmetyków, np. do twarzy. Przed ciążą nie mogłam tknąć kremów nawilżających, a podczas ciąży używałam tylko takich! 
Z racji tego, że byłam 'świeżynką' w kosmetykach ciążowych, rzuciłam się w wir poszukiwań. I tak oto prezentuję te, które udało mi się znaleźć na polskim i niemieckim rynku oraz małe opinie.

1. Penaten MAMA - ta seria kosmetyków bardzo przypadła mi do gustu. Balsamem smarowałam brzuszek na noc. Bardzo ładnie pachnie i szybko się wchłania. Zakupiłam go w markecie DM - cena około 4€.


2. Pharmaceris FOLIACTI - wiele dobrego słyszałam o tym kosmetyku. Figurował jako jeden z lepszych działających przeciwko rozstępom. Więc zaopatrzyłam się w niego i ja. Nie wiem czy u mnie się sprawdził, bo tak jak napisałam wcześniej, jeśli ktoś ma tendencje do powstania rozstępów, to będzie je miał. Ale jeśli chodzi o ten krem to jest moim zdaniem lepszy niż Penaten. Co prawda nie pachnie tak ładnie jak on (zapachu też nie ma brzydkiego, ale Penatenu bardziej mi się podoba), za to lepiej się wchłania. Smarowałam nim brzuszek na zmianę - raz Pharmaceris raz Penaten. Kupiłam go w Polsce a cena jego wacha się pomiędzy 39 PLN - 45 PLN.


3. Yeves Rocher HYDRA VEGETAL  - to krem do twarzy na dzień z filtrem SPF25. Tak wiem wysoki, ale nasłuchałam się opowieści od koleżanek, mam, babć, że pod wpływem słońca skóra może się przebarwić i zostaną mi już czerwone plamki. Stąd wszystko praktycznie starałam się kupować z filtrem, bo końcówka ciąży przypadała mi na najgorętsze okresy (lipiec, sierpień). Niesamowity zapach, krem bardzo lekki i sprawdził się bardzo dobrze nawet jako baza pod podkład. Natomiast teraz, nie wiem czemu, nie mogę go używać, bo skóra twarzy źle na niego reaguje. Nie wiem jaka jest tego przyczyna. Za to w ciąży nic dodać nic ująć. Cena ok. 13€ , w promocji można go kupić za 6€ oczywiście w drogeriach Yeves Rocher nie tylko w Niemczech, ale też i w Polsce.


4. Pharmaceris SUN PROTECT - krem do cery wrażliwej, typowo przeciwko słońcu. Wysoki filtr SPF30 plus ochrona przed UVA i UVB. Wadą jest jego ciągłe nakładanie co 3-4 godziny, ponieważ ochrona przeciwsłoneczna może być po tym czasie mało skuteczna. Za to nie zabiela twarzy jak inne kosmetyki przeciw słońcu. Używałam go dość często w lipcu na mazurach i rzeczywiście twarzyczki nie opaliłam, a nie chowałam się aż tak mocno w cieniu. Cena dość wysoka, bo za 50ml musimy zapłacić ok. 40 PLN. Produkt kupiony w Polsce.



5. Nivea SUN - balsam ochronny przeciw słońcu z filtrem SPF30. Niesamowity zapach no i skuteczność ochrony przed słońcem również. Dość wolno się wchłania, ale chyba każdy balsam ochronny ma to do siebie. Kupiony w DM za ok. 8€.



6. Lirene BĘDĘ MAMĄ - z tej serii kosmetyków postanowiłam wypróbować serum na biust. Do dziś jak go wącham, przypomina mi się okres ciążowy (zapach tego serum wybrały kobiety w ciąży). Wchłania się dość wolno i powiem szczerze, że zużyłam niecałe pół opakowania ze względu na to, że po jakimś czasie zauważyłam niewielkie krostki na piersiach. Jak przestałam go używać, krostki zniknęły. Tak więc być może powodował to ten balsam. Może u Was się sprawdzi. Kupiony w Polsce . Cena to ok. 20 PLN. 



7. Eucerin ULTRA SENSITIVE - jak sama nazwa wskazuje jest do cery bardzo wrażliwej. Uratował moją twarz na początku ciąży, kiedy to żaden krem nie był przez moją skórę tolerowany. Po każdym miałam zaczerwienienia i gdzieniegdzie suche 'placki'. Gdy zastosowałam ten krem wszystko znikło! Niestety jest dość drogi, bo kosztuje ok. 20€, ale według mnie warty zainwestowania. Poza tym jest bardzo wydajny. Zakupiony w jednej z niemieckich aptek. 


8. Balea FUSS VITAL-BAD - sól z morza martwego była idealna ma moje opuchnięte latem stopy. Wystarczyło do letniej wody wsypać niecałą nakrętkę i gotowe. Stopy czuły niesamowitą ulgę. Zakupiona w DM za 2€.

9. Alverde 3in1 REINIGUNGSSCHAUM LIMETTE APFEL - moje małe odkrycie podczas ciąży. Pianka do demakijażu REWELACJA. Idealnie zmywa makijaż i wystarczą do tego tylko dwie pompki. Kosmetyk bardzo wydajny i niedrogi. Zakupiony w DM za ok. 3€.

10. Garnier BODYUREA INTENSIV - podczas ciąży moja skóra niesamowicie szybko się wysuszała. Z pomocą przyszedł mi ten balsam. Dzięki zawartości mocznika bardzo fajnie nawilżał, pomimo iż dość wolno się wchłaniał. Cena ok. 8€.
11. Salthouse TOTES MEER THERAPIE - sól z morza martwego do kąpieli. Polecona przez moją położną, ze względu na swędzenie rosnącego brzuszka. I powiem szczerze, że podziałało. Jedno opakowanie wystarcza niestety na jedną kąpiel. Ale ulga jest natychmiastowa. Relaks i kuracja w jednym! Zakupiona w Rossmannie ok. 1,80€.
Oto moja 'gorąca' jedenastka. Z chęcią się dowiem, jakie inne Wy wynalazki stosowałyście podczas ciąży. 

środa, 12 listopada 2014

To już ! - czas porodu i pobyt w szpitalu



Kiedy wszystkie sprawy mieliśmy 'dopięte na ostatni guzik', nasza Kruszynka postanowiła wyjść z brzuszka. Trochę to śmiesznie zabrzmiało, że wszystko mieliśmy przygotowane, ale tak właśnie było. Dziwnym trafem, pościeliliśmy nawet łóżeczko dla niej 3 dni przed porodem (o czym oczywiście nie wiedzieliśmy) i zrobiliśmy dość spore zakupy 'do lodówki' dzień przed porodem. Co prawda miałam przeczucie, że bubcia urodzi się wcześniej, ale nie wiedziałam, że aż 10 dni przed (!). Być może posłuchała lamentowania mamy, jak jej już ciężko i że chce ją zobaczyć, uściskać, dać pierwszego buziaka☺.

13.09.2014
09:55 poczułam pierwsze skurcze. W sumie poczułam się tak, jakbym miała za chwilę dostać okres, bo ból był identyczny, ale trwał krótko i to z dość długimi przerwami. Traf chciał, że akurat wtedy nie mogłam się do nikogo dodzwonić, a byłam sama w domu (!). Do nikogo mam na myśli, męża, teściów, rodziców i co gorsza do swojej położnej. Każdy albo nie odbierał albo nie miał zasięgu. W końcu oddzwoniła do mnie moja mama, ale nie wiele mogła mi pomóc. Moje pierwsze odczucia były mieszane. Nie denerwowałam się (co dziwne), ani nie panikowałam, że zobaczyłam niewielkie ślady krwi. Po rozmowie z mamą, napisałam do swojego męża, że 'chyba się zaczęło', po czym zadzwoniłam na porodówkę do szpitala, w którym miałam rodzić. Po drugiej stronie słuchawki usłyszałam tylko, że powinnam do nich przyjechać, a oni zrobią KTG, które wykaże czy poród się już zaczął czy jeszcze będę musiała poczekać. Jakieś 20 minut później oddzwonił mój mąż (to właśnie on nie miał zasięgu w tym czasie), z informacją, że już pędzi do mnie ☺.

w drodze do szpitala

12:00 o tej mniej więcej porze byliśmy już w szpitalu. Skurcze były co raz częstsze i miałam 100% przeczucie, że to właśnie dziś zobaczę moją Księżniczkę. Po przyjściu na porodówkę, opieką objęła mnie przesympatyczna położna, która podczas KTG non stop nagabywała mnie to wypicia jak największej ilości niegazowanej wody. Twierdziła, że dzięki temu będzie mi się łatwiej rodziło. KTG wykazywało regularne skurcze, więc skierowano mnie jeszcze do maleńkiego gabinetu, gdzie zbadała mnie tym razem sama położna. Wtedy to właśnie utwierdziła mnie w przekonaniu, że zostajemy w szpitalu, bo mam szanse na poród dziś w nocy lub jutro z samego rana. JEJ! Radość przeogromna, że 9 miesięczne wyczekiwanie dobiegło końca☺! Położna powiedziała, żebyśmy wraz z mężem pospacerowali około godziny czasu, coś zjedli (oczywiście gdzieś w pobliżu), a gdyby odeszły mi wody, to od razu kierowali się na oddział. Niestety musiała się ze mną pożegnać już w tym momencie, ponieważ kończyła zmianę, ale zrobiła to w niesamowity i ciepły sposób - przytuliła (!) i życzyła wszystkiego dobrego. Przedstawiła mi również nową położną, która miała się mną zająć już do końca mojego porodu. Z racji tego, że troszkę rozumiem niemiecki, posługiwaliśmy się wszyscy właśnie tym językiem. Do pewnego momentu...

w parku, który znajduje się na terenie szpitala
podczas pierwszego badania KTG



















Po 13:00 zaprowadzono nas do pokoju, w którym mogliśmy spokojnie czekać na dalszy rozwój sytuacji. Pokój był tylko dla dwóch osób - mnie i mojego męża - czysty, schludny, posiadał telewizor, sprzęt do KTG, piłkę do ćwiczeń oraz łazienkę z wanną, w której wzięłam rozluźniającą kąpiel. Co jakiś czas zaglądała do nas położna, robiła KTG i sprawdzała rozwarcie. W między czasie odpoczywałam a męża 'wygoniłam' na jakiś obiad, żeby biedak choć trochę zjadł. Ja mogłam już niestety tylko pić wodę.

pokój, w którym czekaliśmy przed wejściem na porodówkę





17:00 Mijały kolejne godziny a ja miałam co raz to silniejsze skurcze. Wtedy to położna zapytała mnie czy chciałabym jakiś środek przeciwbólowy. Naturalnie z propozycji skorzystałam i dostałam w kroplówce, coś po czym czułam się jakbym wypiła DOBRE dwa drinki %%%☺. Skurcze stały się mniej odczuwalne a mi było w między czasie błogo ☺. I tak mijały kolejne godziny.

19:00 odchodził mi środek przeciwbólowy. Czułam się bardzo słabo, jakbym miała za chwilę zemdleć. Skurcze były już dość silne, więc spróbowałam trochę 'poskakać' na piłce. I chyba to był mój błąd, bo po kilku minutach zrobiło mi się niedobrze i niestety zwymiotowałam ☹. Mąż poszedł więc po położną, a ta przyszła natychmiast. Kiedy położyłam się z powrotem na łóżku, zapytała czy wolę rozmawiać po angielsku, bo widziała już, że zaczyna brakować mi niemieckiego słownictwa, a skupienie nad tym co mam powiedzieć było niemożliwe. Nie robiła mi już KTG tylko sprawdziła rozwarcie. Odeszły mi wody Tak. Czas się przenieść na salę porodową. 

20:00 dokładnie pamiętam tą godzinę, bo kiedy klęczałam na łóżku do porodu, nad głową wisiał zegar. Nie będę się wgłębiała w szczegóły porodu (oszczędzę Wam tego☺). Ogólnie w trakcie akcji porodowej, położna robiła mi masaż kości ogonowej jakimiś olejkami, których zapach czułam z daleka. Później robił to mój mąż. I powiem szczerze, że było troszkę lżej. 

21:00 był to drugi raz kiedy spojrzałam na zegar, a ja byłam święcie przekonana, że już będzie po. A tu nic! Poród trwa nadal. W tym właśnie czasie osiągnęłam szczyt szczytów bólu i przypomniałam sobie o znieczulaniu PDA (zewnątrzoponowe), na które naturalnie było już za późno. Wiem, że mówiłam mężowi, aby poprosił lekarzy o cesarskie cięcie, bo nie zniosę już bólu ☺. Ale on twardo zapewniał, że dam radę i cały czas był przy mnie. To mi tak naprawdę chyba wystarczyło. Nie musiał nic mówić (chociaż się starał) - musiał po prostu być. W pewnym momencie nie słyszałam położnej - słyszałam tylko jego. Robił mi zimne okłady i powtarzał, że jestem niesamowicie silna. Położna zasugerowała 'Lachgas' (gaz rozśmieszający). Wydawał się pomagać z pierwszymi dwoma wdechami, ale widocznie trafiłam na moment końca skurczu. Później nic mi nie pomógł, wręcz utrudniał (wiem, że wielu kobietom pomaga). Przy końcówce porodu musiała mi pomagać asystentka położnej, która całym swoim ciałem naciskała mi na brzuch. Ponoć wtedy pomaga mi ona tylko w 5% a resztę robię ja. Zrobiła tak chyba ze 3 lub 4 razy. Później już rodziłam zupełnie sama. 

22:02 JEST! W KOŃCU! NARESZCIE! Po 12 godzinach zobaczyliśmy małą, z olbrzymią ilością czarnych włosów Bubcię - naszą Kuleczkę Juleczkę ☺. Łzy radości, pot z wysiłku i w głowie totalna pustka. Chciałam ją jak najszybciej przytulić. Zanim lekarze mi ją wręczyli, dumny jak paw tatuś przeciął pępowinę. Od tego momentu była już całym malutkim ciałkiem z nami. 


tuż po








I teraz informacja do wszystkich dziewczyn, które spodziewają się pierwszego dziecka. Potwierdzam wszystkie zapewnienia obecnych mam - JAK MA SIĘ TAKĄ MALEŃKĄ KRUSZYNKĘ NA RĘKACH, BÓL JEST CAŁKOWICIE NIE ISTOTNY I SIĘ O NIM ZAPOMINA! Nigdy w to nie wierzyłam, a jednak ☺.

Po porodzie oczywiście pierwsze karmienie, ważenie, mierzenie i robienie pierwszego zdjęcia przez Panią doktor, które później dostaliśmy. Oprócz tego dała nam pamiątkową kartkę z odciskiem jej maleńkiej stópki. Po tym wszystkim zostałam wraz z niuńką przewieziona do pokoju dwuosobowego, w którym była już jedna mamusia. Co chwila byłyśmy monitorowane przez kolejną położną na nocnym dyżurze. Dostałam przykaz 'dzwonienia' specjalnym przyciskiem, kiedy to będę chciała iść do toalety lub będę miała jakiś problem. Skorzystałam wiele razy z takiej pomocy ☺. 
W szpitalu czułam się bardzo dobrze, ale oczywiście nie tak jak w domu. Brakowało rodziny - to normalne. Wszyscy lekarze byli pomocni. Na każdą wątpliwość odpowiadali i doradzali. Ci, z którymi nie miałam możliwości porozumiewania się po angielsku, bardzo wyraźnie i dość wolno mówili po niemiecku, tak abym mogła cokolwiek zrozumieć. I muszę przyznać, że było całkiem nieźle. Był nawet Pan położny ☺, który pokazywał mi jak przewijać malucha (nie miałam o tym bladego pojęcia!). Jeśli chodzi o jedzenie to  fakt, było ono skromne ale bardzo dobre. Miałam też możliwość wybrania sobie menu na śniadanie, obiad i kolacje. Pełna, jak to mówią, 'profeska' ☺.

Po dwóch dobach od porodu, zapytałam czy mogę zostać wypisana. Warunkiem była obecność kogoś z rodziny w domu oraz przyjście na drugi dzień położnej. Tak więc w dniu, w którym wychodziłyśmy, zrobiono jeszcze wszystkie potrzebne badania dla Julki. Niestety nie załapałyśmy się na badanie U2 (o badaniach w kolejnych postach), ponieważ było jeszcze zbyt wcześnie. Gdybyśmy zostały jeszcze kolejną dobę, wtedy miałaby je zrobione. W każdym bądź razie tym zajął się już nasz pediatra. 

Podsumowując nie mogę w żadnym wypadku nic złego powiedzieć o szpitalu Martin Luther Krankenhaus. Traktowano nas bardzo dobrze, lekarze są tam mili i pomocni. Szpital jest czysty, schludny, łatwo się po nim można poruszać. Dodatkowo ma mały park, po którym spacerowaliśmy jeszcze przed porodem. 

Tym dziewczynom, które mi go poleciły jeszcze raz serdecznie dziękuję ☺.