środa, 29 października 2014

Pakujemy torbę do szpitala



Torbę do szpitala spakowałam już 6 tygodni przed porodem. Może zbyt wcześnie, ale wolałam się przygotować niż później biegać po domu i połowy rzeczy zapomnieć. Zanim jednak ją spakowałam, obejrzałam mnóstwo filmików na youtube, co powinno się w niej znaleźć. Dziewczyny pakowały się do polskich, angielskich, irlandzkich i niemieckich szpitali. Każda była inna, w każdej było coś 'extra'. Z jednej strony byłam trochę 'skołowana', bo w zasadzie nie wiedziałam, czy wszystko z pokazanych rzeczy powinnam mieć ze sobą. I tu czekała mnie bardzo miła niespodzianka. Gdy poszliśmy na spotkanie informacyjne do szpitala w Berlinie, dostaliśmy małą broszurkę, w której były zawarte informacje czego, będę potrzebowała przyjeżdżając do porodu. I ku mojemu zdziwieniu znalazło się tam DOSŁOWNIE KILKA RZECZY! Dla maleństwa nie potrzebujecie NIC, oprócz ubranka na wyjście ze szpitala. Pozostałe akcesoria zapewnia szpital. Torba w szczególności jest dla Was. Tak więc zacznijmy.
Jaką torbę wziąć ze sobą? To zależy już od Was. Ja miałam najzwyczajniejszą, dużą torbę materiałową, którą wcześniej zakupiłam w PRIMARKu. Ale widziałam w szpitalu dziewczyny, które miały ze sobą małe walizki lub plecaki. Także tutaj wybór należy do Was.
Poniżej opiszę zawartość mojej torby.

MOJA TORBA DO SZPITALA
  • dwie piżamy - jedną do porodu, a drugą (z możliwością karmienia) na pobyt
  • szlafroczek
  • jedna para spodni dresowych
  • dwa T-shirty
  • grube skarpety
  • kapcie
  • klapki pod prysznic
  • 3 pary normalnych skarpet
  • biustonosz do karmienia
  • 3 pary majtek
  • opakowanie majteczek jednorazowych poporodowych
  • jedno opakowanie dużych podpasek firmy JESSA(dostępne w marketach DM)
  • ręcznik
  • szczotka do włosów
  • gumka do włosów
  • szczoteczka do zębów dla mnie i w razie czego dla mojego męża
  • pasta do zębów w wersji podróżnej
  • cukierki z glukozą (Traubenzucker; były polecane na filmikach przez dziewczyny, które rodziły w Niemczech)
  • wkładki laktacyjne
  • opakowanie batoników CORNY
  • kosmetyki
  • telefon
  • butelka wody niegazowanej
  • MUTTERPASS (!), czyli Wasza książeczka ciąży
  • dowód osobisty
  • karta ubezpieczeniowa
Jeśli chodzi o kosmetyki, to u mnie było prawie wszystko w wersji 'mini', czyli tej podróżnej:
☑ szampon do włosów
☑ odżywka do włosów
☑ żel pod prysznic
☑ płyn do higieny intymnej
☑ krem BB
☑ tusz do rzęs
☑ kredka czarna do oczu
balsam do ust (moim zdaniem rzecz obowiązkowa z uwagi na to, że podczas całego tego oddychania w trakcie porodu, baaaaaaardzo wysuszają Wam się usta- warto go mieć)
☑ antyperspirant w sprayu
☑ próbka perfum
☑ chusteczki BEBE do demakijażu

Dodatkowo w mojej torbie znalazły 2 rzeczy dla malucha:
☑ kolorowa pieluszka tetrowa (w razie gdyby trzeba było wytrzeć buziaka)
☑ smoczek (ten 'gadżet akurat doradziła mi znajoma, ponieważ mówiła, że jej był bardzo potrzebny - maluch dość mocno płakał a smoczek to genialny 'uspokajacz')
Ubranko na wyjście ze szpitala przywiózł mój mąż w dniu, kiedy wychodziliśmy.

A teraz o tym, co mi się nie przydało w szpitalu. Kompletnie nie potrzebne były majteczki poporodowe i duże podpaski, ponieważ to całkowicie zapewnił szpital. Natomiast w domu już się przydały. Jeśli chodzi o piżamę do porodu, to możecie jej nie brać, ponieważ to też zapewnia szpital. Ja wzięłam swoją, ponieważ lepiej się czułam. Kolejną nie potrzebną rzeczą były: T-shirty, dodatkowa piżama i szlafrok - przynajmniej dla mnie. W szpitalu byłam 2 doby - w sobotę wieczorem urodziłam, a w poniedziałek popołudniu mogłam już jechać do domu. Więc szczerze mówiąc nawet nie miałam jak z tego skorzystać. Wkładki laktacyjne również mi się nie przydały, ponieważ na samym początku w moich piersiach aż tyle pokarmu nie było. Poza tym kapcie, cukierki z glukozą i grube skarpety też nie znalazły u mnie jakiegoś zastosowania. Szamponu do włosów, odżywki i płynu do higieny intymnej nie używałam, ponieważ nie brałam prysznica (po drugiej dobie dopiero mogłam się wykąpać). Zwyczajnie stwierdziłam, że zrobię to już w domu. Była tylko szybka, poranna toaleta w celu odświeżenia się, a później już wyszłam ze szpitala.
Co mi się bardzo przydało:
* BATONIKI ! - wierzcie mi, że bez nich chyba umarłabym z głodu. Urodziłam o 22:02, więc w szpitalu już o tej porze żadnej kolacji nie dostaniecie. Także polecam spakować ze sobą jakąś przekąskę w postaci kanapki, batoników albo innych smakołyków, ponieważ będziecie miały ogromny apetyt po porodzie.
* pasta do zębów, szczoteczka, żel pod prysznic, antyperspirant i perfumy - warto się choć trochę po porodzie odświeżyć
* gumka do włosów - w moim przypadku nie było możliwości się bez niej obejść. Mam dość długie włosy, a w trakcie porodu bardzo mi przeszkadzały. 'Pozbyłam' się ich poprzez związanie.
* szczotka do włosów, klapki
* biustonosz do karmienia - niby nic a jednak. Gdy już wszyscy byliśmy gotowi do wyjazdu, naszej kruszynce 'włączył' się wilczy apetyt. I bez zbędnych ceregieli mogłam szybko się z tym oporządzić☺

Reszta rzeczy po prostu mi się przydała, bo była oczywista☺, np. spodnie dresowe na wyjście, majtki, skarpety, kosmetyki do makijażu, ręcznik i piżama do porodu.

Niektóre portale zalecają zabranie:
- aparatu fotograficznego - ja nie brałam, ten w telefonie w zupełności mi wystarczył
- laktatora 
- mgiełki odświeżającej do twarzy - w trakcie skurczy może to być pomocne; ja zamiast tego miałam robione zimne okłady na kark i czoło
- dużo drobnych pieniędzy - chodzi o wykorzystanie ich do automatu, np. z przekąskami.. Jakoś szczególnie nie szykowaliśmy drobniaków. Kawę, herbatę czy wodę zapewnia Wam szpital, a przekąski może Wam donieść ktoś z rodziny lub znajomych.

Życzę udanego pakowania!


    poniedziałek, 27 października 2014

    € € € Szaleństwo zakupów € € €

    Tak jak obiecałam, poniżej zamieszczam listę sklepów internetowych, w których możecie znaleźć to, czego być może będziecie potrzebowały w czasie i po ciąży. Standardowo kliknięcie na nazwę sklepu, otworzy Wam pożądaną witrynę.

    Sklep, który ma również filie w kilku niemieckich miastach takich jak np. Berlin, Kassel, Koln, Lubeck czy Stuttgart. Do tej pory najczęściej z niego robiłam zakupy. Znajdziecie tu praktycznie wszystko dla swojej pociechy. Jako nowi klienci, na start, dostajecie rabat w wysokości 10€. Przesyłka jest przeważnie płatna 2,95€. Na adres mailowy bardzo często dostajecie kupony rabatowe lub jakiś gratis za dokonany zakup, np. mini torba do szpitala, która otrzymałam.
     
    Moje ostatnie 'odkrycie'. Podobnie jak MYTOYS mają szeroki asortyment, natomiast ceny troszeczkę są niższe niektórych produktów. Dodatkowo, jeśli dokonacie zakupów powyżej 20€ przesyłkę macie GRATIS. Tutaj zakupiłam elektroniczną nianię MOTOROLA. Poza tym pieluchy są niewiele tańsze niż w sklepach, ale są. Najlepiej patrzeć, jak wychodzi to cenowo za jedną pieluszkę. Na tym portalu znajdziecie rzeczy dla maluszka jak też artykuły ciążowe.


    Dwa oddzielne sklepy: jeden jak sama nazwa mówi z zabawkami dla dzieci, drugi z artykułami dziecięcymi. Na obydwu przesyłka jest darmowa za dokonane zakupy powyżej 50€. Podobnie jak MY TOYS mają też filie w niektórych niemieckich miastach, więc można się wybrać. Bardzo często mają różnego rodzaju promocje, np. 'Happy Sunday' - 10% rabatu. 


    Tutaj znajdziecie niemal wszystko dla bobasa. Począwszy od małych akcesoriów a kończąc na wózkach. Kupony rabatowe tego sklepu bardzo często są w niektórych niemieckich magazynach dla rodziców czy mamuś. Zazwyczaj do pierwszego zamówienia z tym kuponem dorzucają jeszcze jakiś upominek, np. w postaci kompletu ręczniczków dla dziecka. Za przesyłkę zapłacimy 4,95€. Osobiście do tego sklepu możemy wybrać się w Dillingen i Buttenwiessen.

    Sklep dla dziecka jak i dla mamy. Często możemy napotkać promocje. Posiada bardzo dużo znanych marek odzieżowych, wózkowych i innych. Można się również wybrać do którejś z filii i zobaczyć interesujące nas produkty 'na żywo'. Tutaj zakupiłam niedawno swoją chustę MOBY WRAP, którą po raz kolejny serdecznie polecam. Wysyłkę darmową mamy od 25€. Gdy zarejestrujemy się do klubu 'Family&Friends', na start otrzymamy 10€ rabatu. Klubowicze zbierają za każde zakupy punkty - można je później wykorzystać na dalsze zakupy. Mailowo też otrzymują kupony rabatowe.

    Sklep, który ma mnóstwo filii w całych Niemczech. Posiada szeroki asortyment dla dzieci, natomiast dla mam znalazłam tylko poduchy 'ciążowe' i laktatory. Jest możliwość uzyskania karty stałego klienta poprzez rejestrację na stronie internetowej. Dzięki niej otrzymujecie mailowo różne rabaty oraz kupon powitalny. Normalnie wysyłka kosztuje 4,95€, a od 75€ jest darmowa.

    Ten sklep niestety nie należy do najtańszych, ale może ktoś się skusi. Można tutaj kupić body, śpioszki, koszulki maluchowi z własnym nadrukiem. Posiadają również komplety mama-dziecko czy też tata-dziecko. Moim zdaniem fantastyczny sklep na poszukiwanie dla kogoś prezentu idąc w odwiedziny. Zakupu można dokonać bez rejestracji. Koszt takiej wysyłki to  3,90€.



    Nie jest to sklep, ale firma, którą musiałam opisać. Dostosowana typowo dla maluchów. Priorytetem są ząbki! Możemy tu nabyć butelki, smoczki oraz inne akcesoria. Mają też FANTASTYCZNE GRYZAKI! Podobno działają uspokajająco i przynoszą ulgę w czasie ząbkowania dzięki specjalnym zakończeniom. Sama mam jeden i zobaczymy jak się sprawdzi. Produkty tej firmy możecie nabyć w każdym DM, ROSSMANNIE, TOYS R US, MY TOYS czyli praktycznie wszędzie gdzie się zetkniemy z artykułami dla dzieci.



    Dodatkowo załączam link do strony, gdzie możecie znaleźć mnóstwo kodów rabatowych na zakupy nie tylko w powyższych sklepach DEALS.DE  
    To są sklepy, które znam. Jeżeli posiadacie troszkę większą wiedzę na temat innych dziecięcych internetowych sklepów, dajcie znać w komentarzu! Będę wdzięczna za podpowiedzi ☺.

    niedziela, 26 października 2014

    Lista do zrobienia "przed"

    Przyznam szczerze, że o wszelkich przygotowaniach zaczęłam myśleć bardzo wcześnie. Już po pierwszym USG poleciałam do sklepu po kupno maleńkich bodziaków ☺ Według naszych babć, należy się powstrzymać aż do momentu urodzenia dziecka z wszelkimi zakupami- ponoć to źle wróży ☢. Ja nie wyobrażałam sobie takiej opcji, żeby się nie przygotować! 
    Pierwsze konkretne zakupy zrobiliśmy , gdy byłam w 6 miesiącu. Wraz z mężem, większość rzeczy kupiliśmy w Polsce - raz, że taniej, a dwa, akurat mieliśmy wtedy urlop. 


    Na naszej liście pojawiło się mnóstwo rzeczy:
    - łóżeczko z szufladą i akcesoria typu pościel, baldachim, materacyk itp.
    - przewijak na łóżeczko
    - wózek
    - nosidełko (fotelik samochodowy)
    - kocyki (jeden cieńszy drugi grubszy)
    - pieluchy tetrowe i flanelowe
    - butelki ze sterylizatorem, smoczki
    - laktator
    - pampersy
    - zestawy do pielęgnacji, np. nożyczki dla niemowląt, grzebyk, szczotka z miękkim włosiem
    - ubranka
    - wkładki laktacyjne
    - termometr elektroniczny z miękką końcówką
    Później już na bieżąco dokupowaliśmy co raz to inne, potrzebne rzeczy, ale to już zrobiliśmy będąc w Berlinie:
    - wanienka razem z 'foczką' (foczka niestety się nam nie przydała)
    - kosmetyki dla niemowląt
    - pozostałe ubranka
    Niektóre też kupiliśmy nieco później z racji tego, że nie wiedzieliśmy, czy się nam przydadzą, np.:
    - chusta do noszenia
    - niania elektroniczna
    Pełną, przykładową listę, znajdziecie tutaj ☛ ABC BOBASA.PL (plik PDF).

    Zakupy zrobione. Ale w Niemczech to nie wszystko. Przed nami było mnóstwo informacji, z którymi chcieliśmy się zapoznać przed. Chodzi oczywiście o sprawy urzędowe:
    - Mutterschaftsgeld (przysługuje zatrudnionym osobom)
    - Kindergeld (przysługuje dzieciom urodzonym na terenie Niemiec)
    - Elterngeld (przysługuje rodzicom wtedy, gdy jedno rezygnuje z pracy aby zaopiekować się dzieckiem, osobom prowadzącym własną działalność gospodarczą, osobom bezrobotnym zarejestrowanym w urzędzie pracy, studentom, urzędnikom, rodzicom adoptującym dziecko)
    - Betreungsgeld (przysługuje, jeśli nie decydujemy się na odesłanie dziecka do żłobka KITA)
    Już teraz odsyłam Was do bloga 'the moon mom' do zapoznania się z artykułami na temat papierologii ciążowej i Kindergeld (wystarczy kliknąć na napis). Genialnie wyjaśnione, z możliwością pobrania przetłumaczonych na język polski, formularzy. W przygotowaniach jest też reszta tematów. Śledźcie więc na bieżąco! ☺. 
    My zajęliśmy się poszukiwaniem wszelkich wiadomości o Mutterschaftsgeld, Kindergeld i Elterngeld. O Betreungsgeld dowiedzieliśmy się przypadkowo czytając  facebooka☺️. Zapoznajcie się ze wszystkim w trakcie ciąży bo wierzcie mi, później zabraknie Wam do tego głowy i czasu. WSZYSTKIE WNIOSKI NALEŻY ZŁOŻYĆ PO PORODZIE OPRÓCZ MUTTERSCHAFTSGELD. Do tego się trzeba przybrać będąc jeszcze w ciąży
    W kolejnych postach dodam krótkie informacje na temat Mutterschafstgeld, zestawienie wszelkich świadczeń przysługujących dzieciom i rodzicom w formie tabeli (informacje będą też zaczerpnięte z bloga 'the moon mom'),  gdzie można zrobić internetowe zakupy dla dziecka i siebie w miarę w rozsądnych cenach oraz dowiecie się co należy zabrać do szpitala na poród.

    piątek, 24 października 2014

    Kolejne wizyty i świadczenia zdrowotne w czasie ciąży

     
    Kolejne wizyty u ginekologa odbywały się już co 3-4 tygodnie, aż do 33 tygodnia ciąży - później co 2 tygodnie. Na każdą wizytę miałam przygotowaną 'mini ściągę', dotyczącą wszystkich moich wątpliwości, pytań i dolegliwości. Niestety ja akurat przechodziłam całą ciążę niemalże książkowo: poranne i wieczorne mdłości, wymioty do 4 miesiąca, rwa kulszowa na początku ciąży, niesamowite bóle głowy, ból pachwin, ból pleców, swędzenie brzucha i pod koniec ciąży niesamowite drętwienie rąk. Nie będę Wam radziła jak się uporać np. z porannymi mdłościami, ponieważ w internecie jest tego mnóstwo. Mi nic nie pomagało. Żyłam na kisielach, rosole i wodzie przez pierwsze miesiące. Ginekolog poradziła mi nawet branie specjalnych tabletek, które można kupić w aptece bez recepty 'Nausema'. Nie wiem, nie brałam, więc nie mam pojęcia czy pomagają.
    Wracając do wizyt. Na każdej, tak jak mi obiecano, miałam robione USG. Poza tym standardowo mierzono mi ciśnienie, badano mocz i ważono. Na trzeciej wizycie zapytałam o możliwość wykonania badania na toksoplazmozę. Byłam wtedy w 16 tygodniu ciąży. Wiem, że to badanie powinno się wykonać (jeśli się chce) między 8 a 12 tygodniem ciąży, ale wcześniej szczerze mówiąc nie pomyślałam nawet o tym. To badanie jest badaniem dodatkowo płatnym, chyba że ktoś ma rozszerzony pakiet ubezpieczeniowy, który pokryje te koszta. Mnie kosztowało to dokładnie 55,72€ (mam jeszcze rachunek przed sobą ☺). Za badania nie płacimy od razu. Po jakimś czasie na nasz adres domowy przysyłają fakturę, którą należy opłacić w ciągu miesiąca. Na tej samej wizycie, z tego co pamiętam, miałam zrobioną cytologię (to badanie było bezpłatne). Pani doktor dała mi też skierowanie (Überweisungsschein) na wykonanie badania prenatalnego (Prӓnataldiagnostik/Feindiagnostik), które powinnam była zrobić w 22 tygodniu ciąży. Praktycznie od razu po przyjściu do domu zaczęłam szukać kliniki, która to wykonuje, ponieważ wiedziałam, że czasami jest kłopot z terminami. Takie badanie wykonałam w Pranataldiagnostik przy ulicy Friedrichstr. 147 w Berlinie. Wizytę i całe badanie pokryła mi kasa chorych. Przemiły personel, zapytano mnie nawet w jakim języku wolę się komunikować - w języku angielskim czy niemieckim - rzecz jasna wybrałam angielski. Pani, która wykonywała to badanie zrobiła mnóstwo zdjęć naszej kruszynki w tym nawet zdjęcia 3D, o które wcale nie prosiliśmy. Cudowna pamiątka ♥. To badanie potwierdziło nam w 100%, że będziemy mieli dziewczynkę ☺. Wyniki dostajecie w dwóch egzemplarzach: dla siebie i do przekazania dla ginekologa.
    przykładowe niemieckie skierowanie
    Kolejna wizyta i 25 tydzień ciąży. Tutaj miałam się stawić z samego rana na czczo, ponieważ miałam badany poziom glukozy we krwi (Blutzucker-Test). Do wypicia dostaniecie kubeczek z bardzo słodką wodą - mi smakowało ☺ - i będziecie musiały około godziny poczekać, aż pobiorą Wam krew. Ale wiem, że niektóre dziewczyny bardzo narzekały, że po wypiciu dostały okropnych mdłości. Natomiast tym razem, przy kolejnej ciąży, mogę zjeść lekkie śniadanie ale nic co zawiera cukier. Także głodować przed badaniem nie będę :) Pobrano mi również krew, w celu powtórnego badania przeciwciał. Te badania również miałam bezpłatne. W końcu w 29 tygodniu przyszedł czas na pierwsze KTG/CTG. Była to okazja, gdzie wraz z mężem mogliśmy posłuchać cudownego i kojącego nasze uszy dźwięku bicia jej serduszka ♥. Niesamowite! Oczywiście lekko się wzruszyłam, ale to chyba normalne ☺. To badanie trwało około 15-20minut. Na kolejnych wizytach i już do końca, do standardowej kontroli dochodzi KTG/CTG. Poza tym zbadano mi poziom żelaza i hormonu odpowiadającego za pracę wątroby, ponieważ skarżyłam się na straszne swędzenie brzucha i rąk. Na szczęście wykluczono cholestazę ciążową.
    W 33 tygodniu ciąży wykonano mi ostatnie badanie krwi jakim było zbadanie antygenu żółtaczki typu B. To również nie wiązało się z żadną opłatą. Natomiast na początku 38 tygodnia ginekolog zasugerowała nam wykonanie badania na obecność streptokoków (B-Streptokokken-Test). Kosztowało ono dokładnie 26,57€.
    Miałam jeszcze umówione dwie wizyty, ale nie doszło do nich ze względu na mój poród ☺. 

    A teraz odwieczna zagadka. Dlaczego niektórzy płacą za badania np. prenatalne lub poziomu glukozy we krwi a niektórzy nie? W Niemczech ubezpieczenia wyglądają troszkę inaczej niż w Polsce. Jest tu mnóstwo kas chorych, które mają tak zwane 'koszyczki świadczeń zdrowotnych' (Leistungen). W zależności od tego ile płacimy, tyle mamy świadczeń. Ja należę do AOK (Allgemeine Ortskrankenkassen). Pozostałe kasy to na przykład (kliknij w nazwę a otworzy Ci się strona ubezpieczyciela i jego świadczeń podczas ciąży):
    - EK (Ersatzkassen)
    * KKH
    - IKK (Innungskrankenkassen) - przykładowy link do kasy w Berlinie

    Jeśli chodzi o AOK, to kobietom w ciąży, w standardowym pakiecie,  pokrywają koszty :
    - ogólnych badań lekarskich (allgemeinmedizinische Untersuchung)
    - wywiadu (Anamnesegespräch)
    - niektórych badań serologicznych jak np. badania na choroby zakaźne: przeciwciała, żółtaczka typu B (verschiedene serologische Untersuchungen wie Tests auf Infektionskrankheiten z. B. Antikörper-Test, Hepatitis B)
     - testów immunologicznych (Immunologische-Test)
    - 3 USG (drei Ultraschalluntersuchungen)
    - badania prenatalnego (Feinultraschall)
     - wszelkich leków oraz opatrunków wypisanych na receptę (Arznei-, Verband- und Heilmitteln auf Kassenrezept)
    - szkoły rodzenia dla matki (Geburtsvorbereitungskurs)
    - ćwiczenia poporodowe (Rückbildungsgymnastik)

    Dodatkowo płatne są:
    - badanie na toksoplazmozę (Toxoplasmose-Test)
    - USG 3D/4D lub kolorowe (3D/4D- oder Farbdoppler-Ultraschall)
    - test na obecność streptokoków (B-Streptokokken-Test)
    - szkoły rodzenia dla partnera (Geburtsvorbereitungskurs für Ehepartner)
    - pokój prywatny lub rodzinny kiedy przebywamy w szpitalu (Privat- oder Familienzimmer des
    Krankenhauses
    )

     


    Wstępne informacje na temat badań już macie. Mam nadzieję, że żadne Was nie ominął i wszystkie wyniki będą w jak największym porządku. Obok zamieszczam jeszcze skan terminarza badań, które lekarze powinni wykonać w każdym wyznaczonym tygodniu ciąży. Być może się przyda. Powodzenia!









    źródła: http://www.lepere-ludwig.de/sprechstunde/ueberweisungen.html, Eltern Ratgeber Ausgabe Oktober 2013-April 2014

    czwartek, 23 października 2014

    Szpital czy nie? Czyli wybór miejsca porodu

    Dla wielu z nas, poród w szpitalu jest rzeczą oczywistą. Czasami słyszy się też o porodach w domu, ale to też bardzo rzadko, choć w Holandii poród domowy jest opcją najnormalniejszą w świecie (za poród w szpitalu trzeba dodatkowo zapłacić, chyba że są jakieś komplikacje). Ale my nie o tym ☺.
    W Niemczech, o dziwo, można wybrać sobie miejsce porodu spośród trzech proponowanych. Są to:
    - szpital (Krankenhaus)
    - tak zwany dom 'porodowy' (Geburtshaus) - wydaje mi się, że nie ma jakiegoś dobrego tłumaczenia na język polski tego słowa, bo przecież dosłownie tłumacząc jest to 'dom rodzinny'
    - własny dom (Hausgeburt)
    Wybór należy do nas. Gdzie więc jest najlepiej rodzić? Tego nie powie Wam nikt. Zależy to przede wszystkim od tego, w jaki sposób chcecie aby Wasz poród się odbył - drogą naturalną (Natural Geburt), z lekką pomocą środków znieczulających czy przez cesarskie cięcie (Kaiserschnitt). Wyboru należy dokonać 8 tygodni przed porodem lub jeśli ktoś woli między 33 a 36 tygodniem ciąży, ale niektóre szpitale zastrzegają sobie czas rejestracji znacznie wcześniej bo już od 22 tygodnia ciąży. Wtedy też należy się zarejestrować w wybranym przez Was szpitalu lub Geburtshaus. Jeśli tego nie zrobimy, też się nic nie stanie, ale warto to zrobić aby poznać choć trochę szpital 'przed' i wypełnić potrzebną 'papierologię'. Oszczędzi to nam pytań w trakcie porodu i skupimy się wyłącznie na naszym maluszku.

    SZPITAL
    Patrząc na statystyki, wiele porodów odbywa się w szpitalach, ponieważ dają one dla nas poczucie większego bezpieczeństwa. W razie jakichkolwiek komplikacji mają zawsze wyspecjalizowany sprzęt medyczny i mnóstwo lekarzy. Po porodzie zazwyczaj zostajemy od 3 do 7 dni (w przypadku cesarskiego cięcia nawet dłużej). Jeśli zdecydujemy się na wybór szpitala, najlepiej wybrać ten, który nie jest zbyt daleko naszego miejsca zamieszkania. Aby pomóc w wyborze, szpitale organizują spotkania dla przyszłych mam lub rodziców, na których informują o wszystkim, co dotyczy ich placówki. Możemy się dowiedzieć:
    - czy w szpitalu jest oddział intensywnej terapii dla noworodków
    - jakie mamy możliwości podczas porodu tj. poród w wodzie, podanie znieczulenia PDA (znieczulenie zewnątrzoponowe Periduralanästhesie), podanie gazu rozweselającego (Lachgas) itp.
    - czy są wykorzystywane metody aromaterapii, akupunktury lub homeopatii
    - czy nasze krocze podczas porodu jest nacinane
    - jak wysoka jest liczba wykonanych cesarskich cięć
    - ile średnio porodów jest przyjmowanych w ciągu dnia
    - czy po porodzie dziecko przebywa z nami na sali
    - czy jest możliwość otrzymania poporodowej sali prywatnej lub pokoju rodzinnego
    - czy są jakieś godziny odwiedzin
    - co należy ze sobą zabrać do porodu
    - czy w szpitalu jest obecny pediatra
    Na te i inne pytania uzyskacie odpowiedzi właśnie na takim spotkaniu. Daty i godziny spotkań są na stronach internetowych szpitali (Infoabend). 
    Ja, zanim zdecydowałam się na ten właściwy, odwiedziłam dwa: Martin Luther Krankenhaus oraz Maria Heimsuchung
    W pierwszym szpitalu (Martin Luther), spotkanie odbyło się o 10:00 rano. Oczywiście obliczyliśmy ile zajmie nam, mniej więcej, dojazd , ale za bardzo nie było to adekwatne, ponieważ jechaliśmy w niedziele, więc zero korków. Zajęło nam to ok. 20minut. W przypadku dużego ruchu obstawialiśmy godzinny dojazd. Patrzyliśmy też, czy jest możliwość bezproblemowego zaparkowania samochodu, gdyby parking przy szpitalu był obładowany. Co mogę powiedzieć? Nie zawiodłam się. Czytałam opinie, radziłam się innych dziewczyn i szpital w moich oczach wypadł wyśmienicie. Czysty, ciepły i co ważne trafiałam zawsze na przesympatyczne położne. Nie spodziewałam się, że mogę być tak traktowana przez nieznajome mi osoby, tym bardziej w szpitalu! Spotkanie jeszcze bardziej mnie utwierdziło w tym, że chcę tutaj urodzić swojego malucha. Było mnóstwo młodych par, przedstawiono nam jednego z pediatrów, wyjaśniono wszystkie pytania i nie obyło się bez kawki, wody i ciasteczek ☺ ( tak wiem nie jest to ważne, ale było bardzo miłe). 
    Do drugiego szpitala (Maria Heimsuchung) pojechaliśmy w tygodniu po południu. Dojazd zajął nam dosłownie 10minut (jest to szpital położony najbliżej nas), także był to nasz plan B, gdyby coś miało pójść nie tak. Tutaj spotkanie odbyło się w oddzielnym budynku, położonym obok szpitala. Salka mała, nie była w stanie pomieścić wszystkich, którzy się pojawili. Pary o wiele starsze ode mnie (a przynajmniej miałam takie wrażenie) i czułam się jak 'małolata'. Plusem spotkania były odwiedziny sali porodowej, czego nie było w Martin Luther, ale i tak tam nie poszliśmy, ze względu na nasze pierwsze wrażenie po wizycie, które nie było zbyt fascynujące. Być może komuś się spodoba - absolutnie nie odradzam - nam nie przypadł do gustu. 
    Tak więc z opisu możecie wywnioskować, że Martin Luther był strzałem w dziesiątkę i tam też rodziłam. Więcej o pobycie napiszę w poście już o moim porodzie. Także czekajcie cierpliwie ☺.
    Jeśli zdarzy się tak, że nie dojedziemy na czas do wybranego szpitala, w którym jesteśmy zapisane, mamy prawo rodzić w każdym innym - zazwyczaj jest to ten, który jest najbliżej. Również mamy prawo do wezwania karetki, jeśli odejdą nam wody lub mamy silne skurcze. Koszty takiego wezwania jak i całego porodu pokrywa kasa chorych.

    GEBURTSHAUS
    Gdy dowiedziałam się, że istnieje tutaj w ogóle coś takiego, pomyślałam, że jest to prywatna klinika tak jak w Polsce. Ale się myliłam. W Niemczech nie ma typowo prywatnych klinik czy też szpitali. 
    Geburtshaus został typowo stworzony dla kobiet, które chcą tylko i wyłącznie rodzić naturalnie, bez żadnych środków znieczulających, bez żadnej aparatury. Jednym słowem czysta natura. Na taki poród decydują się pary, które chcą mieć typowo 'domową' atmosferę. Fakt, jest to duży plus, biorąc pod uwagę to, że w szpitalu nie mamy ani chwili spokoju. Musimy się jednak liczyć z tym, że przy takim porodzie jest obecna TYLKO położna. Nie ma tutaj żadnych oddziałów, lekarzy ani specjalistycznego sprzętu w razie komplikacji. Natomiast gdy dzieje się coś niepokojącego, Geburtshaus 'ratuje się' pomocą najbliższych szpitali (dziecko z matką jest tam szybko przewożone) lub wzywają lekarza z najbliższego szpitala. Kobiety te również nie mają możliwości zostania po porodzie w Geburtshaus, tak jak w przypadku szpitali. Kasa chorych pokrywa poród, koszty opieki przed i po porodzie oraz może zwrócić ewentualnie poniesione przez nas koszta jeśli przekroczą około 700Euro.

    PORÓD W DOMU
    Takie porody odbywają się niezwykle rzadko z prostych względów, jakim jest np. bezpieczeństwo. Poród w domu może odebrać tylko wyspecjalizowana do tego położna. Przygotowania do takiego porodu trwają o wiele dłużej niż w przypadku szpitali czy Geburtshaus. Położna powinna też Was poinformować o ryzyku jakie niesie ze sobą poród w domu i ewentualnych komplikacjach w trakcie jak i po porodzie. Jedyne co posiadają położne w tym czasie to sprzęt do monitorowania rytmu serca dziecka (takie mini CTG/KTG), zacisk do pępowiny oraz szwy. Was natomiast prosi pozostały 'sprzęt' , np. ręczniki, miska itp. .Taki poród w całości pokrywa kasa chorych.

    Zachęcam więc wszystkie przyszłe mamusie aby zapoznały się z opiniami innych, ale nie rezygnowały z własnych poszukiwań. Bowiem pierwsze wrażenie sprawiane przez cokolwiek bądź kogokolwiek, przeważnie później się sprawdza. Zaufajcie swojej intuicji! - ponoć ta kobieca nie zawodzi ☺.

    poniedziałek, 20 października 2014

    Książeczka MUTTERPASS - krótki zarys

    Dostając MUTTERPASS, nie wiedziałam większości rzeczy, które się w niej znajdują. Dlatego wiem, że wiele z Was może mieć ten sam problem. Stąd krótki opis co znajduje się w naszej tak zwanej "karcie ciąży". 
    okładka książeczki Mutterpass
    Strona I: 
    Wiadomo: terminy naszych kolejnych wizyt oraz miejsce na pieczątkę naszego lekarza, położnej bądź kliniki, do której chodzimy
    Strona II i III: 
    Jest miejscem na nasze wyniki z krwi i moczu m.in. :
    - grupa krwi (Blutgruppenzugehörigkeit)
    - przeciwciała w tym przeciwciała różyczki (Antikörper-Suchtest, Röteln-Antikörpertest)
    - chlamydia z moczu (Nachweis von Chlamydia trachomatis-DNA aus einer Urinprobe)
    - kiła (LSR)
    - żółtaczka typu B (Nachweis von HBs-Antigen)
    Strona IV:
    - informacje na temat przebytej ciąży -jeśli jest to któraś z kolei (Angaben zu vorangegangenen Schwangerschaften)
    - dodatkowe lub szczegółowe informacje (Besonderheiten) - ja w tym miejscu miałam zawsze wpisywane wyniki TSH, cytologii, HIV oraz badanie krwi monitorujące pracę wątroby
    Strony V i VI:
    Tutaj jest miejsce na wyniki przeprowadzonego przez lekarza naszego wywiadu na tematy m.in:
    * wiek, waga, wzrost, gravida (czyli kobieta ciężarna- tu lekarz wpisuje, która to nasza ciąża) oraz para (ile mamy dzieci)
    * alergie
    * przebyte choroby 
    * czy jesteśmy na coś chorzy obecnie itd.
    - przypuszczalny termin porodu, ostatnia miesiączka 
    Strona VII i VIII:
    - wyniki USG m.in.
    * data badania
    * tydzień ciąży (SSW - Schwangerschaftswoche)
    * wysokość dna macicy (Fundusstand) - nie każdy lekarz to wypełnia, np. u mnie przez całą ciążę rubryka pozostała pusta
    * ułożenie dziecka (Kindslage) - tutaj lekarze posługują się symbolami: SL (ułożone główką do dołu), BEL (ułożone pupką do dołu), QL (ułożone w poprzek)
    * rytm bicia serca (Herztöne) - jeśli jest oznaczany jest plusem +, jeśli nie minusem - lub ukośnikiem /
    * ruchy dziecka (Kindsbewegung) - jeśli jest oznaczany jest plusem +, jeśli nie minusem - lub ukośnikiem /
    * nagromadzenie wód płodowych (Ödeme) - przy małej ilości wód płodowych lekarz zaznacza plus +, przy bardzo niskiej może nawet zaznaczyć aż trzy plusy +++
    * obecność żylaków (Varikosis)
    * nasza waga (Gewicht)
    * nasze ciśnienie krwi (RR Blutdruck)
    * wartość hemoglobiny (Hb) - jeśli jest poniżej 12,0 może to oznaczać anemię
    * wyniki badania moczu (Sediment) - obecność białka, cukru, nitrytu oraz krwi
    * badanie dopochwowe (Vaginale Untersuchung) - lekarz oznacza je symbolami:
    • + C3 - szyjka macicy pełna 3cm
    • 1/2 C2 - szyjka macicy skrócona 2cm
    •  1/3 C1 - szyjka macicy skrócona 1cm
    • 0 C0 - szyjka macicy bez zmian
    • 0 - brak rozwarcia
    • FK - pojedyncze rozwarcie na opuszek palca
    • Fe - pojedyncze rozwarcie na jeden palec
    • Fd - ciągłe rozwarcie na jeden palec
    • 2 Fd - ciągłe rozwarcie na dwa palce
    * ewentualne powikłania ciążowe (Risiko-Nr. nach Katalog B)
    * dodatkowe informacje (Sonstiges)
    Strona IX:
    - tutaj mogą być wpisane działania, które dzieją się podczas ciąży np. podanie insuliny itp. (Besonderheiten zu den Katalogen A. und B.)
    - jeśli znajdziemy się podczas ciąży w szpitalu, to jest miejsce gdzie będą wypisane informacje: kiedy, gdzie, jaka była diagnoza oraz co zostało zastosowane (Stationäre Behandlung während der Schwangerschaft)
    - miejsce na wyniki przeprowadzonego KTG (Cardiotokographische Befunde) - ja dla odmiany tą rubrykę zawsze miałam pustą - nie wiem dlaczego
    Strona X i XI:
    Tutaj znajdziemy wyniki naszego badania USG. Są podzielone na trzy badania:
    - I (między 8 a 12 tygodniem ciąży) 
    * czy dziecko znajduję się w macicy (Intrauteriner Sitz)
    * czy zarodek jest widoczny na USG (Embryo darstellbar)
    * czy jest rytm serca (Herzaktion)
    * czy ciąża jest mnoga (Mehrlinge)
    * odnosi się to do ciąży mnogiej, czy dzieci dzielą łożysko (Monochorial)
    * wymiary jaja płodowego (FS - Fruchtsack)
    * wymiar ciemieniowo-siedzeniowy (SSL - Scheitel-Steiß-Länge)
    * wymiar główki od skroni do skroni (BPD - Biparietaler Durchmesser)
    - II (między 18 a 22 tygodniem ciąży)
    * ułożenie i struktura łożyska (Plazentalok./-struktur)
    * dane dotyczące klatki piersiowej (Thorax) - po której stronie jest serduszko, czy są jakieś zakłócenia rytmu serca, czy są cztery komory
    * dane dotyczące tułowia (Rumpf) - czy jest jakaś niewyraźna linia brzuszka, położenie żołądka, obecność pęcherza moczowego
    * długość główki od czoła do potylicy (FOD/KU - Fronto-okzipitaler Durchmesser/Kompfumfang)
    * wymiar brzuszka od żebra do żebra (ATD - Abdominaler Transversaldurchmesser)
    * wymiar brzuszka od przodu do tyłu (APD/AU - Anterior-posteriorer Durchmesser/Abdominalumfang)
    * długość kości udowej dziecka (FL - Femurlänge)
    - III (między 28 a 32 tygodniem ciąży)
    Strona XII:
    - tutaj jest miejsce na wpisanie dodatkowych badań, które wykonuje się w czasie ciąży lub też jeśli się podejrzewa jakieś komplikacje lub inne sytuacje podczas ciąży, np. przedwczesny poród lub krwawienie podczas ciąży. Ja miałam tutaj pieczątkę z badania prenatalnego, które robiłam w 22 tygodniu ciąży.
    Strona XIII:
    Wykres przedstawia szczegółowe pomiary w czasie rozwoju dziecka w naszym brzuszku. 
    Strona XIV:
    Tutaj mamy miejsce na dalsze bądź dodatkowe badania USG (Weiterführende Ultraschall-Untersuchungen). U mnie to miejsce wypełniła informacja na temat mojego porodu m.in. jaka położna odbierała poród, jaki lekarz był podczas porodu, ilość straconej krwi podczas porodu itp. oraz dane dotyczące urodzonego dziecka czyli skala APGAR, waga, długość, wymiar główki.
    Strona XV:
    Ta strona jest zakończeniem naszej całej ciąży. Są tutaj dane na temat przebiegu ciąży (Schwangerschaft), na temat urodzenia dziecka oraz porodu (Geburt) oraz pobytu w szpitalu (Wochenbett). Jest tutaj też informacja na temat przeciwciał skierowanych przeciwko antygenom D (czy została podana immunoglobulina - Anti-D-Prophylaxe). Jeśli ktoś chciałby poczytać więcej na ten temat odsyłam tu http://www.ciazowy.pl/encyklopedia,anty-d,186.html
    Strona XVI:
    To jest miejsce dla naszego ginekologa, który prowadził nam ciążę. 6 tygodni po porodzie należy się udać na wizytę kontrolną, na której wykona nam podstawowe badania:
    - ciśnienie krwi (RR)
    - badanie moczu (Urin)
    - poziom hemoglobiny (Hb)
    Będzie również pytał czy karmimy piersią czy też nie lub czy przestałyśmy karmić piersią (Mutter stillt/hat nicht gestillt/hat abgestillt). Zaznaczy też czy dziecko miało już trzecią wizytę u pediatry tz. U3 (Untersuchung drei - o tym w kolejnych postach).

    Pozostałe strony są dla kolejnej ciąży.

     Więcej możecie wyczytać u źródła na stronie http://www.rund-ums-baby.de/gesund_schwanger/mutterpass/. Jest tu opisana również każda poszczególna strona MUTTERPASS w języku niemieckim.
     


    piątek, 10 października 2014

    Pierwsza i druga wizyta u niemieckiego ginekologa



    Wyczekałam swoje. Czas wybrać się do lekarza, którego znalazłam w internecie. Na pierwszą wizytę wybrałam się z mężem. Od razu byłam nastawiona na to, że będę rozmawiała po angielsku. Strach mi nie pozwolił na wyduszenie z siebie ani jednego niemieckiego słowa. Do gabinetu weszłam sama. Krótko przedstawiłam sytuację, po czym za chwilę miałam badanie. Tak- stwierdziło, że jest niewielki pęcherzyk ciążowy, który świadczy o dojściu do zapłodnienia. Nie robiąc niczego więcej, Pani doktor powiedziała abym przyszła za dwa tygodnie, kiedy zarodek będzie widoczny. Jak powiedziała tak zrobiłam. 

    Byłam w 7 tygodniu ciąży, jak zobaczyliśmy naszą kruszynkę. Druga wizyta odbyła się już w obecności męża, ponieważ zdeklarowałam się, iż będę mówić w języku niemieckim- mąż w razie czego był moją "asekuracją" ☺. I powiem Wam szczerze, że nie było źle! Co prawda moje zdania zapewne wyglądały na "kali jeść, kali pić", ale skoro zdecydowałam się tu żyć i urodzić dziecko, to czas najwyższy tego języka zacząć używać. Poza tym chciałam podczas porodu w razie czego czuć się bezpieczniej znając kilka nowych słów i móc o coś poprosić.
    Ale do rzeczy. Na drugiej wizycie otrzymałam od razu MUTTERPASS, czyli taką kartę ciąży, lecz w formie książeczki. Oprócz USG (Ultraschall) miałam pobraną krew:
    - grupa krwi (Blutgruppenzugehörigkeit)
    - badanie na przeciwciała w tym przeciwciała różyczki (Antikörper-Suchtest, Röteln-Antikörpertest)
    - AIDS
    - hormon tarczycy TSH
    - kiła (LSR - Lues-Such-Reaktion)
    Ponadto zmierzono mi ciśnienie, zbadano mocz (również pod kątem chlamydii) i byłam ważona
    Dostałam też kilka gadżetów:
    - kosmetyczkę z próbkami kremów, olejków, oliwek itp. dla niemowląt i kobiet w ciąży
    pamiątkowa książka z przebiegiem własnej ciąży
    - pamiątkową książkę do wypełnienia, ze wspomnieniami każdego miesiąca ciąży i możliwością wklejania zdjęć z poszczególnych USG
    - butelkę do karmienia firmy AVENT
    - różnego rodzaju broszurki na temat karmienia, ciąży itp.
    - kompleks witamin CENTRUM MATERNA dla kobiet w ciąży
    - herbatkę wspomagającą laktację
    Zostałam też poinformowana, że tutaj kasa chorych pokrywa tylko 3  USG:
    - I między 8 a 12 tygodniem ciąży
    - II między 18 a 22 tygodniem ciąży
    - III między 28 a 32 tygodniem ciąży 
    Jeśli chcemy wykonać dodatkowe, musimy za nie zapłacić, ale jaką kwotę tego nie wiem. Mi na wstępie ginekolog oznajmiła, że będzie robiła przy każdej wizycie USG kontrolne, ponieważ chce być pewna prawidłowości przebiegu ciąży. Natomiast płatne było USG 3D w wysokości chyba 50€. Nie ominął mnie także wywiad na temat przebytych chorób, operacji, uczuleń/alergii itp. .
    nasza kruszynka 6tydzień i 2dzień 0,39cm
    Wizyta pełna wrażeń i nowych doświadczeń. Do domu oczywiście przynieśliśmy pierwsze zdjęcie naszej fasolki i powoli zaczęło do nas docierać, że niedługo coś się zmieni w naszym życiu na dobre ♥.