czwartek, 23 października 2014

Szpital czy nie? Czyli wybór miejsca porodu

Dla wielu z nas, poród w szpitalu jest rzeczą oczywistą. Czasami słyszy się też o porodach w domu, ale to też bardzo rzadko, choć w Holandii poród domowy jest opcją najnormalniejszą w świecie (za poród w szpitalu trzeba dodatkowo zapłacić, chyba że są jakieś komplikacje). Ale my nie o tym ☺.
W Niemczech, o dziwo, można wybrać sobie miejsce porodu spośród trzech proponowanych. Są to:
- szpital (Krankenhaus)
- tak zwany dom 'porodowy' (Geburtshaus) - wydaje mi się, że nie ma jakiegoś dobrego tłumaczenia na język polski tego słowa, bo przecież dosłownie tłumacząc jest to 'dom rodzinny'
- własny dom (Hausgeburt)
Wybór należy do nas. Gdzie więc jest najlepiej rodzić? Tego nie powie Wam nikt. Zależy to przede wszystkim od tego, w jaki sposób chcecie aby Wasz poród się odbył - drogą naturalną (Natural Geburt), z lekką pomocą środków znieczulających czy przez cesarskie cięcie (Kaiserschnitt). Wyboru należy dokonać 8 tygodni przed porodem lub jeśli ktoś woli między 33 a 36 tygodniem ciąży, ale niektóre szpitale zastrzegają sobie czas rejestracji znacznie wcześniej bo już od 22 tygodnia ciąży. Wtedy też należy się zarejestrować w wybranym przez Was szpitalu lub Geburtshaus. Jeśli tego nie zrobimy, też się nic nie stanie, ale warto to zrobić aby poznać choć trochę szpital 'przed' i wypełnić potrzebną 'papierologię'. Oszczędzi to nam pytań w trakcie porodu i skupimy się wyłącznie na naszym maluszku.

SZPITAL
Patrząc na statystyki, wiele porodów odbywa się w szpitalach, ponieważ dają one dla nas poczucie większego bezpieczeństwa. W razie jakichkolwiek komplikacji mają zawsze wyspecjalizowany sprzęt medyczny i mnóstwo lekarzy. Po porodzie zazwyczaj zostajemy od 3 do 7 dni (w przypadku cesarskiego cięcia nawet dłużej). Jeśli zdecydujemy się na wybór szpitala, najlepiej wybrać ten, który nie jest zbyt daleko naszego miejsca zamieszkania. Aby pomóc w wyborze, szpitale organizują spotkania dla przyszłych mam lub rodziców, na których informują o wszystkim, co dotyczy ich placówki. Możemy się dowiedzieć:
- czy w szpitalu jest oddział intensywnej terapii dla noworodków
- jakie mamy możliwości podczas porodu tj. poród w wodzie, podanie znieczulenia PDA (znieczulenie zewnątrzoponowe Periduralanästhesie), podanie gazu rozweselającego (Lachgas) itp.
- czy są wykorzystywane metody aromaterapii, akupunktury lub homeopatii
- czy nasze krocze podczas porodu jest nacinane
- jak wysoka jest liczba wykonanych cesarskich cięć
- ile średnio porodów jest przyjmowanych w ciągu dnia
- czy po porodzie dziecko przebywa z nami na sali
- czy jest możliwość otrzymania poporodowej sali prywatnej lub pokoju rodzinnego
- czy są jakieś godziny odwiedzin
- co należy ze sobą zabrać do porodu
- czy w szpitalu jest obecny pediatra
Na te i inne pytania uzyskacie odpowiedzi właśnie na takim spotkaniu. Daty i godziny spotkań są na stronach internetowych szpitali (Infoabend). 
Ja, zanim zdecydowałam się na ten właściwy, odwiedziłam dwa: Martin Luther Krankenhaus oraz Maria Heimsuchung
W pierwszym szpitalu (Martin Luther), spotkanie odbyło się o 10:00 rano. Oczywiście obliczyliśmy ile zajmie nam, mniej więcej, dojazd , ale za bardzo nie było to adekwatne, ponieważ jechaliśmy w niedziele, więc zero korków. Zajęło nam to ok. 20minut. W przypadku dużego ruchu obstawialiśmy godzinny dojazd. Patrzyliśmy też, czy jest możliwość bezproblemowego zaparkowania samochodu, gdyby parking przy szpitalu był obładowany. Co mogę powiedzieć? Nie zawiodłam się. Czytałam opinie, radziłam się innych dziewczyn i szpital w moich oczach wypadł wyśmienicie. Czysty, ciepły i co ważne trafiałam zawsze na przesympatyczne położne. Nie spodziewałam się, że mogę być tak traktowana przez nieznajome mi osoby, tym bardziej w szpitalu! Spotkanie jeszcze bardziej mnie utwierdziło w tym, że chcę tutaj urodzić swojego malucha. Było mnóstwo młodych par, przedstawiono nam jednego z pediatrów, wyjaśniono wszystkie pytania i nie obyło się bez kawki, wody i ciasteczek ☺ ( tak wiem nie jest to ważne, ale było bardzo miłe). 
Do drugiego szpitala (Maria Heimsuchung) pojechaliśmy w tygodniu po południu. Dojazd zajął nam dosłownie 10minut (jest to szpital położony najbliżej nas), także był to nasz plan B, gdyby coś miało pójść nie tak. Tutaj spotkanie odbyło się w oddzielnym budynku, położonym obok szpitala. Salka mała, nie była w stanie pomieścić wszystkich, którzy się pojawili. Pary o wiele starsze ode mnie (a przynajmniej miałam takie wrażenie) i czułam się jak 'małolata'. Plusem spotkania były odwiedziny sali porodowej, czego nie było w Martin Luther, ale i tak tam nie poszliśmy, ze względu na nasze pierwsze wrażenie po wizycie, które nie było zbyt fascynujące. Być może komuś się spodoba - absolutnie nie odradzam - nam nie przypadł do gustu. 
Tak więc z opisu możecie wywnioskować, że Martin Luther był strzałem w dziesiątkę i tam też rodziłam. Więcej o pobycie napiszę w poście już o moim porodzie. Także czekajcie cierpliwie ☺.
Jeśli zdarzy się tak, że nie dojedziemy na czas do wybranego szpitala, w którym jesteśmy zapisane, mamy prawo rodzić w każdym innym - zazwyczaj jest to ten, który jest najbliżej. Również mamy prawo do wezwania karetki, jeśli odejdą nam wody lub mamy silne skurcze. Koszty takiego wezwania jak i całego porodu pokrywa kasa chorych.

GEBURTSHAUS
Gdy dowiedziałam się, że istnieje tutaj w ogóle coś takiego, pomyślałam, że jest to prywatna klinika tak jak w Polsce. Ale się myliłam. W Niemczech nie ma typowo prywatnych klinik czy też szpitali. 
Geburtshaus został typowo stworzony dla kobiet, które chcą tylko i wyłącznie rodzić naturalnie, bez żadnych środków znieczulających, bez żadnej aparatury. Jednym słowem czysta natura. Na taki poród decydują się pary, które chcą mieć typowo 'domową' atmosferę. Fakt, jest to duży plus, biorąc pod uwagę to, że w szpitalu nie mamy ani chwili spokoju. Musimy się jednak liczyć z tym, że przy takim porodzie jest obecna TYLKO położna. Nie ma tutaj żadnych oddziałów, lekarzy ani specjalistycznego sprzętu w razie komplikacji. Natomiast gdy dzieje się coś niepokojącego, Geburtshaus 'ratuje się' pomocą najbliższych szpitali (dziecko z matką jest tam szybko przewożone) lub wzywają lekarza z najbliższego szpitala. Kobiety te również nie mają możliwości zostania po porodzie w Geburtshaus, tak jak w przypadku szpitali. Kasa chorych pokrywa poród, koszty opieki przed i po porodzie oraz może zwrócić ewentualnie poniesione przez nas koszta jeśli przekroczą około 700Euro.

PORÓD W DOMU
Takie porody odbywają się niezwykle rzadko z prostych względów, jakim jest np. bezpieczeństwo. Poród w domu może odebrać tylko wyspecjalizowana do tego położna. Przygotowania do takiego porodu trwają o wiele dłużej niż w przypadku szpitali czy Geburtshaus. Położna powinna też Was poinformować o ryzyku jakie niesie ze sobą poród w domu i ewentualnych komplikacjach w trakcie jak i po porodzie. Jedyne co posiadają położne w tym czasie to sprzęt do monitorowania rytmu serca dziecka (takie mini CTG/KTG), zacisk do pępowiny oraz szwy. Was natomiast prosi pozostały 'sprzęt' , np. ręczniki, miska itp. .Taki poród w całości pokrywa kasa chorych.

Zachęcam więc wszystkie przyszłe mamusie aby zapoznały się z opiniami innych, ale nie rezygnowały z własnych poszukiwań. Bowiem pierwsze wrażenie sprawiane przez cokolwiek bądź kogokolwiek, przeważnie później się sprawdza. Zaufajcie swojej intuicji! - ponoć ta kobieca nie zawodzi ☺.

2 komentarze:

  1. Dobry tekst! Szkoda, że nie wiedziałam tego wszystkiego na początku mojej ciąży, bo musiałam przejść przyspieszony kurs wiedzy z tego zakresu ;)

    Geburtshaus to po polsku Dom Narodzin - istnieją też w PL, np. tu http://szpital.szpitalzelazna.pl/poloznictwo/przyszpitalny-dom-narodzin :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I to jest jeden jedyny Dom Narodzin w PL :)

    OdpowiedzUsuń