poniedziałek, 30 marca 2015

Kosmetyki dostępne w Niemczech do pielęgnacji niemowląt i dzieci - BALSAMY, MLECZKA, KREMY DO CIAŁA

Analizy kosmetyków ciąg dalszy. Jeśli ktoś przegapił post dotyczący kosmetyków do kąpieli, to zapraszam tutaj  <<<KLIK>>> .

Po kąpieli wypadałoby ciałko dziecka dodatkowo nawilżyć. Sprawdźmy więc gdzie kryje się mniejsze "zło". Analiza będzie, mam nadzieję, bardziej czytelna niż poprzednia (bez wymieniania szeregu składników).

1. Bübchen Milk - mleczko do ciała

Mleczko do ciała dla niemowląt, które szczyci się 50-letni doświadczeniem w pielęgnacji, zawiera olej z nasion słonecznika, regenerujące naskórek, wzmacnia oraz zmiękcza.  Plus za masło shea w składzie (jedyna substancja nawilżająca). Natomiast bardzo zawodzi składnik, który nie powinien być dodawany w kosmetykach dla dzieci a tym bardziej niemowląt. Mowa o wodorotlenku sodu, który jest substancją skażającą ale też reguluje pH. Na takim kosmetyku powinien widnieć napis "unikać kontaktu z oczami" oraz "chronić przed dziećmi" . Jest on tutaj w znikomej ilości, ale jest. Skąd pomysł na dodanie go właśnie tutaj? Nie wiem. Ja jestem na NIE.

ocena: 3/10


2. HiPP Babysanft Milk-Lotion "Sensitiv" - mleczko-balsam do skóry wrażliwej

Nie ma w nim substancji alergizujących ani nie posiada żadnych ograniczeń w stosowaniu u dzieci. Zawiera masło shea oraz olej migdałowy, które nawilżają, odżywiają i regenerują skórę. Natomiast producent nie uniknął konserwantów (Phenoxyethanol). Kosmetyk zawiera "Phantenol", który może (ale nie musi) zatykać pory i przyczyniać się do powstawania zaskórników, ale jest to doskonały składnik nawilżający i regenerujący. Parabenów brak. Jak dla mnie w porządku.

ocena: 7/10

3. Babydream Extra Sensitive Lotion parfümfrei - balsam bezzapachowy do skóry wrażliwej

Ubogi i prosty w składzie, nie znaczy kiepski. Posiada masło shea, panthenol, witaminę E (bardzo mało, ale jest), czyli substancje nawilżające i odżywiające skórę. Mały minus, bo w śladowych ilościach, za konserwant (Ethylhexylglycerin) i kwas cytrynowy. Kosmetyk bez większych zastrzeżeń.

ocena: 7/10

4. Penaten Intensiv - Lotion - balsam

Sporo i niepotrzebnie. Penaten wyrobił sobie markę, ale ten balsam dobrze o nich nie świadczy. Płynny silikon, wodorotlenek sodu (wspomniałam o nim wcześniej), karbomer (w nadmiernych ilościach powoduje swędzenie skóry oraz stan zapalny), a także glikol, to tylko niektóre ze "wspaniałych" dodatków tego kosmetyku. Moim zdaniem wstyd i hańba dodawać coś takiego do pielęgnacji delikatnej skóry naszych maluchów. Zawiera też, w dość dużej ilości, skrobię kukurydzianą (Zea Mays Starch), która idealnie nadaje się do skóry tłustej lub mieszanej. Ale w przypadku niemowląt, może ją jeszcze bardziej wysuszać. Plus za  główne składniki jakimi są olej sojowy oraz z pestek słonecznika, które pełnią rolę emolientu zawierającego witaminę E.

ocena: 2/10

5. Weleda Baby Calendula Pfelgemilch - pielęgnacyjne mleczko

Wielki plus za dużą ilość oleju sezamowego, który doskonale nadaje się do pielęgnacji suchej skóry czy też podrażnień. Jednym słowem idealny do pielęgnacji malucha! Ponadto zawartość oleju ze słodkich migdałów, wosku pszczelego czy też masła kakaowego, natłuszcza, nawilża i wygładza skórę. Wielu z Was martwi zapewne fakt alkoholu w składzie mleczka - zupełnie niepotrzebnie. W tym wypadku jest to, tak zwany alkohol dobry, czyli zmiękczające i pomaga innym substancjom wnikać w głąb skóry. Czy jest się do czego przyczepić? Można. Zawiera dość sporo substancji powodującej zatykanie porów.

ocena: 9/10

6. Baby Seba med Lotion - balsam

Pierwsze co się rzuca w oczy to oleje parafinowe. Oczywiście pozostawiają skórę gładką i są stosowane w kosmetykach głównie do skóry wrażliwej czy też atopowej. Jedno wielkie ALE - blokują one dostęp powietrza do skóry co utrudnia pozbywanie się toksyn. Druga rzecz to zawartość silikonów. Trzecia to niestety ten "zły" alkohol, który powoduje wysuszanie skóry (Benzyl Alcohol). A teraz coś dobrego. Zawiera ekstrakt z rumianku, lecytynę, która zmiękcza i odżywia skórę oraz alantoinę odpowiadającą za m.in. regenerację skóry, łagodzenie podrażnień, nawilżanie, wygładzanie.  Ogólnie szału nie ma.

ocena: 4/10


6. Bellybutton Baby Streichelzart Pfelgecreme Gesicht & Körper - krem do pielęgancji twarzy i całego ciała

Spora zawatość oleju migdałowego, oleju słonecznikowego, masła shea i pochodnej witaminy E - to się ceni. Ale czym byłby kosmetyk bez szkodliwych substancji? Wysoka pozycja oleinianu glicerylu nie jest dobra, bowiem może on podrażniać skórę i powodować wypryski. Dodano tu również wodorotlenek sodu oraz substancje konserwujące, które mogą powodować podrażnienia. 

ocena: 6/10

7. Nivea Baby pure & sensitive Milch - mleczko do skóry wrażliwej

Wow! Ciekła parafina na drugim miejscu w składzie, nie oznacza rewelacji. Tak jak pisałam wcześniej, pomimo iż wygładza skórę, to blokuje jej oddychanie. Następna w kolejce jest gliceryna, która może blokować pory i podrażnić skórę. To, że dodano tu w niewielkich ilościach wyciąg z wiesiołka czy masło shea, wcale nie ma znaczenia przy całej reszcie. I tu zaczyna się dramat. Silikony na 6 miejscu? Karbomer? Szał w sensie negatywnym. Pozostały skład nie jest wart opisania- same alkohole tłuszczowe, przeciwutleniacz powodujący podrażnianie skóry i konserwanty. Nivea tutaj się nie popisała.

ocena: 1/10



źródła: http://luskiewnik.strefa.pl, http://kosmetykinaturalne.blogspot.com


2 komentarze:

  1. Bardzo przydatny wpis. Kosmetyki Weledy i Cetaphilu u mnie na razie wygrywają, ale pomału przekonuję się do kosmetyków Babydream z Rossmana. Jak widać w Twoim wpisie mają dość dobre składy za niewielką cenę. W Niemczech konkurencyjne do nich są kosmetyki z drogerii DM (chyba Babylove, ale nie jestem pewna nazwy). Co o nich sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze mowiac to nawet na nie nie patrzylam :) ale jak tylko przeanalizuje ktorys z nich, dodam do posta :)

      Usuń