czwartek, 24 sierpnia 2017

Mutterschutzfrist i Mutterschaftsgeld część II


Czas się zabrać za wnioskowanie o 'Mutterschaftsgeld', czyli zasiłek macierzyński. Na wszelkich forach internetowych i nawet na facebooku, widziałam mnóstwo wątpliwości i nie raz błędnych odpowiedzi na pytania typu ile wynosi zasiłek, gdzie mogę wnioskować o 'Mutterschaftsgeld' i odwieczne pytanie komu przysługuje. Tym artykułem postaram się Wam pomóc. I dlatego, aby go napisać, przewertowałam kilka ustaw na ten temat oraz instrukcji napisanych przez sam Federalny Urząd do Spraw Ubezpieczeń. Tak więc zacznijmy.

MUTTERSCHAFTSGELD

  Zasiłek macierzyński jest wypłacany podczas 'Mutterschutzfrist' przed jak i po porodzie przez państwową kasę chorych oraz wynosi maksymalnie 13/dzień kalendarzowy. 

Dla kogo?
No właśnie. Od tego przede wszystkim należy zacząć. Zasiłek macierzyński przysługuje kobietom spodziewającym się dziecka GDY:
  • na początku Mutterschutzfrist (okresu ochronnego) jest ubezpieczona prywatnie lub państwowo (z prawem do chorobowego, przez pracodawcę lub członka rodziny np. męża); NIE MOŻE SIĘ SAMA UBEZPIECZYĆ PAŃSTWOWO ! 
  • na początku okresu ochronnego, przyszła mama musi być w stosunku do pracy (również Minijob)
LUB
  • pracodawca podczas ciąży lub okresu ochronnego, wypowiedział kobiecie ciężarnej umowę
LUB
  • w trakcie ciąży lub okresu ochronnego, przyszła mama zmieniła stanowisko pracy

Komu nie przysługuje zasiłek macierzyński?
  • osobom, które są SAME (obowiązkowo lub dobrowolnie) ubezpieczone państwowo, nawet w przypadku, gdy są zatrudnione na 'Minijob'; w takiej sytuacji powinny się skontaktować z własną kasą chorych (tutaj możecie sobie doczytać warunki wypłacenia, jeśli to Was dotyczy <<<klilk>>>)
  • kobietom, które zakończyły pracę za porozumieniem stron lub posiadały umowę na czas określony przed zakończeniem okresu ochronnego ('Mutterschutzfrist')
  • gospodyniom domowym ('Hausfrauen')
  • urzędniczkom, które podczas trwania okresu ochronnego zmieniły stanowisko pracy lub posiadały pracę dodatkową
  • kobietom samozatrudnionym ('selbstständig'), wykonujące wolny zawód ('freiberuflich') lub otrzymującym jakieś honorarium ('Honorarbasis Tätige')
  • studentkom/uczennicom nie wykonującym żadnej dodatkowej pracy (nawet niewielkiej)
  • paniom na stanowisku osoby zarządzającej firmą oraz na stanowisku wspólnika (np. na podstawie udziałów w kapitale spółki), których decyzje mają istotny wpływ na sytuację firmy/spółki
  • przyszłym i obecnym mamom będących na urlopie bezpłatnym, który kończy się po 'Mutterschutzfrist' i podczas którego nie było żadnego stosunku do pracy
  • kobietom na urlopie wychowawczym ('Elternzeit'), który kończy się po okresie ochronnym i podczas którego nie była zatrudniona w niepełnym wymiarze godzin
Nie mam ubezpieczenia, ale pracuję. Co dalej?
Kobiety pracujące, które nie są w żaden sposób ubezpieczone (ani państwowo, ani prywatnie, ani przez członka rodziny), mogą wnioskować o wypłacenie JEDNORAZOWEJ kwoty 'Mutterschaftsgeld' w wysokości 210€; odpowiedzialny jest za to Federalny Urząd do Spraw Ubezpieczeń zajmujący się zasiłkami macierzyńskimi ('Mutterschaftsgeldstelle'). 

Uzyskałam zakaz pracy w ciąży
Oczywiście możemy takie zaświadczenie od lekarza uzyskać ('Beschäftigungsverbot'). Wtedy, nawet gdy nie pracujemy, mamy prawo do wynagrodzenia. Jest to tak zwany 'Mutterschutzlohn' i wylicza się go na podstawie średniego wynagrodzenia brutto z 3 ostatnich miesięcy (13 tygodni) przed ciążą. Średnia jest wypłacana co miesiąc od momentu rozpoczęcia zakazu pracy. 

A ponadto...
Jeśli średnie wynagrodzenie jest wyższe niż 13€/dzień kalendarzowy (czyli 390€ lub 403€ = 13€x30dni lub 13€x31dni), pracodawca ma obowiązek wypłacić pracownikowi dodatek do 'Mutterschaftsgeld', tzw. 'Arbeitgeberzuschuss'. Dodatek jest różnicą pomiędzy średnim dochodem netto a przyznanym 'Mutterschaftsgeld'. Pracodawca może później starać się o zwrot tych kosztów od kasy chorych.

Wymagane dokumenty do złożenia wniosku o 'Mutterschaftsgeld':
✔ wypełniony wniosek o zasiłek macierzyński najlepiej złożony przed datą porodu <<<link do wniosku>>>
✔ zaświadczenie od lekarza ginekologa lub położnej o przypuszczalnym terminie porodu ('die Bescheinigung über den mutmaßlichen Entbindungstermin') - nie może być wystawione po porodzie, ponieważ wniosek prawdopodobnie zostanie wtedy odrzucony
✔ wniosek wypełniony przez pracodawcę <<<link do wniosku>>>
✔ świadectwo urodzenia dziecka 

Wszystkie te dokumenty należy wysłać lub złożyć osobiście do kasy chorych, w której jesteśmy ubezpieczeni.

U mnie odbyło się to w ten sposób, że poszłam z zaświadczeniem od lekarza do kasy chorych AOK, w której jestem ubezpieczona. Tam powiedzieli mi, że wniosku przez internet nie muszę drukować, ponieważ oni mi wszystkie potrzebne dokumenty do wypełnienia prześlą. Ale ja widocznie byłam nadgorliwa i też niedoinformowana. Wypełniłam więc wniosek kilka dni wcześniej i wysłałam pocztą na wskazany adres. Z jednej strony dobrze a z drugiej nie bardzo. Rzeczywiście po kilku dniach od dostarczenia do AOK zaświadczenia od lekarza, otrzymałam wnioski do wypełniania, które miałam odesłać. Nie zrobiłam tego, ponieważ wysłałam to wcześniej - to była dobra strona. Natomiast ta zła polegała na tym, że otrzymałam troszkę mylącego i mnie i kasę chorych, maila, w którym to pytali o brakujące zaświadczenie. Także musiałam wyjaśnić wszystko telefonicznie. Gdybym poczekała uniknęłabym takich 'małych' niedomówień. 
Decyzję o przyznaniu zasiłku dostałam chyba po tygodniu wraz z formularzem ubezpieczenia rodzinnego ('Familienversicherung') oraz prośbą o jego wypełnienie i wysłanie wraz ze świadectwem urodzenia dziecka. Pierwszą część 'Mutterschaftsgeld' otrzymałam dosłownie kilka dni po porodzie. Na kolejną właśnie czekam, ponieważ niedawno wysłałam niezbędne dokumenty.

JAK ZROBIŁAM TO PO RAZ KOLEJNY?

Tym razem było zdecydowanie prościej i szybciej. Podczas kolejnej wizyty u ginekologa (około 8 tygodni przed wyliczoną datą porodu), poprosiłam o wypisanie zaświadczenia odnośnie Mutterschftsgeld. Z takim wypełnionym przeze mnie zaświadczeniem udałam się do kasy chorych, gdzie poinformowano mnie, iż wszystkie potrzebne dokumenty do otrzymania Mutterschaftsgeld otrzymamy pocztą - ja i mój pracodawca. Tak też się stało. Dosłownie dwa dni później otrzymałam UWAGA nie wniosek do wypełnienia, a decyzję o przyznaniu macierzyńskiego. Dlaczego tym razem nie musiałam wypełniać wniosku? Ponieważ nie zmieniłam miejsca pracy. W przypadku zmiany, dostałabym wszystkie dokumenty do wypełnienia. Mój pracodawca natomiast otrzymał ponownie ten sam dokument co wtedy (gdy byłam podczas pierwszej ciąży). Wszystko "poszło" niesamowicie szybko. Kasa chorych przesłała do mnie zawiadomienie o dokonaniu przelewu pierwszej części macierzyńskiego, którą już otrzymałam. Dodatkowo poinformowali mnie o tym, abym po porodzie wysłała do nich wypełniony wniosek dotyczący ubezpieczenia malucha (dołączony do listu), świadectwo urodzenia dziecka oraz wypełnione wyjaśnienie dotyczące Elterngeld (dołączone do listu). Gdy już skompletuje wymienione dokumenty i wyślę, wtedy otrzymam drugą część Mutterschaftsgeld


W następnym poście pomogę w wypełnieniu wniosku o 'Mutterschaftsgeld' (<<<kliknij tutaj>>>). Czekajcie cierpliwie! Wszelkie ewentualne pytania lub uwagi zostawcie w komentarzach.


żródło informacji: https://www.mutterschaftsgeld.de/Merkblatt.htm

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Szkoła rodzenia w Niemczech



Kobiety będące w ciąży bardzo często zadają sobie pytanie "czy szkoła rodzenia jest mi potrzebna?". Ja właśnie do grona takich kobiet należałam. Posłuchałam opinii koleżanek, poczytałam fora i w końcu doszłam do wniosku, że jednak jej nie potrzebuje. Krótkiego kursu udzieliła mi położna, która nas odwiedzała i tyle. Tak było przy pierwszej ciąży. I wiecie co? Trochę żałuję, że nie skorzystałam. Napewno zajęcia by mi nie zaszkodziły, a dowiedziałabym się o kilku dość istotnych faktach, o czym opowie po krótce położna Zofia Kędzierska. Udzieliła mi mini wywiadu, który być może pomoże wielu z Was podjąć decyzję o uczęszczaniu na takie zajęcia. Przy drugiej ciąży skorzystać niestety nie mogłam, ponieważ czas mi na to nie pozwolił :( No ale do rzeczy :)

Zofia Kędzierska, jak wiele moich klientek mówi, to położna z powołania, która prowadzi również polską szkołę rodzenia w Berlinie. Na bieżąco zamieszcza informacje o kursach na swoim fanpage na facebooku "Your Best Time", gdzie Was serdecznie zapraszam. A teraz przejdźmy do nurtujących pytań.

Kiedy i w jaki sposób można zapisać się do szkoły rodzenia?

Z.K. Każda Szkoła Rodzenia prowadzi swój własny rytm zapisów i wszystko zależy od częstotliwości organizowanych kursów, wielkości grup oraz zainteresowania. Najlepiej jednak zacząć rozglądać się za szkołą rodzenia i zapisać na zajęcia ok 21-25 tygodnia ciąży, tak aby ok 30 tygodnia ciąży je odbyć i najlepiej przed 36 tygodniem zakończyć kurs. Niemniej jednak jeśli z jakiś powodów, kobieta będzie odbywała kurs później to nie jest to nic złego. Zapisy odbywają się bezpośrednio u prowadzących, zwykle drogą telefoniczną lub mailową.

Czy ze szkoły rodzenia korzystają tylko kobiety będące mamami po raz pierwszy czy nie ma to znaczenia? I czy zajęcia można odbyć razem z partnerem?

Z.K.  Szkoła rodzenia, jak sama nazwa wskazuje, dotyczy nauki rodzenia ale nie tylko. Przyszłe mamy, ale też ojcowie, mogą w czasie zajęć zdobyć wiedzę na temat przygotowania i przebiegu porodu, istotnej roli partnera przy porodzie i jego konkretnych zadaniach, wiedzę na temat fizjologii ale i niepokojących objawów w czasie połogu, a także na temat opieki i pielęgnacji noworodka, karmienia piersią oraz praktycznych umiejętności jak prawidłowe przewijanie, kąpiel czy podnoszenie noworodka. Stąd także zaproszenie do udziału w zajęciach dla tych kobiet, które z różnych przyczyn mają zaplanowane cesarskie cięcie - bo szkoła rodzenia to nie tylko nauka oddychania w czasie porodu naturalnego ;)

Osobiście prowadzę zajęcia w Szkole dla Rodziców z przygotowaniem do porodu - myślę, że taka nazwa o wiele bardziej mówi o tym, że to nie tylko rodzenia się uczymy, ale przede wszystkim  wydobywamy  kompetencje rodzicielskie, które każdy rodzic posiada. Zachęcam do udziału szczególnie rodziców spodziewających się narodzin pierwszego dziecka. Natomiast dla doświadczonych rodziców, znaleźć można także skrócone kursy, przypominające. Ponadto przyszli rodzice, pierwszego bądź kolejnego dziecka,ale nie urodzonego w Niemczech,  także powinni pomyśleć o udziale w kursie, gdyż szkoły rodzenia, zwłaszcza prowadzone w języku polskim, poświęcają czas także na zapoznanie uczestników kursu z systemem opieki okołoporodowej w Niemczech, a także formalnościami jakich muszą dopełnić świeżo upieczeni rodzice na emigracji.

Czy musimy się w coś zaopatrzyć na takie zajęcia?

Z.K.  Na zajęcia należy zabrać wygodny strój, który pozwoli komfortowo siedzieć, ale także wykonywać ćwiczenia czy brać udział w praktycznych częściach zajęć (np.nauka  kąpieli noworodka).

Jak długo trwają zajęcia?

Z.K.  Każda szkoła rodzenia indywidualnie określa częstotliwość i długość zajęć. Możemy znaleźć kursy popołudniowe, wieczorowe, odbywające się przed południem, raz lub dwa razy w tygodniu, ale także intensywne kursy weekendowe bądź nawet jednodniowe. Oferta jest bogata i możemy dowolnie wybierać. Moja szkoła rodzenia oferuje trzy spotkania w gronie samych kobiet i czwarte spotkanie przygotowane specjalnie dla par. Trwają przez trzy tygodnie, raz w tygodniu na 4 godziny oraz jeden raz z parami na 2 godziny. 

Jaki jest koszt uczestnictwa w takich zajęciach?

Z.K.  Koszt udziału kobiety ciężarnej w zajęciach szkoły rodzenia pokrywa Krankenkasse. Dodatkowo płatny jest udział partnera w kursie, zwykle jest to kwota pomiędzy 50-100€, którą niektóre Krankenkassy również zwracają.

Czy zajęcia w szkołach rodzenia zwykle prowadzone są w języku niemieckim?

Z.K.  Z reguły zajęcia prowadzone są w  języku niemieckim lub angielskim. W Berlinie funkcjonują także dwie niezależne szkoły rodzenia, które oferują zajęcia w języku polskim.

Czego uczymy się w szkole rodzenia?

Z.K.  W szkole rodzenia weryfikujemy i porządkujemy wiedzę, którą już mamy i zdobywamy nową, zgodną z najnowszymi standardami i wytycznymi. Tematyka poruszana na zajęciach dotyczy przygotowania do porodu, przebiegu porodu, metod łagodzenia bólu, fizjologii i patologii połogu, opieki i pielęgnacji noworodka, karmienia piersią. Ponadto dowiadujemy się o funkcjonowaniu systemu opieki okołoporodowej w Niemczech oraz formalnościach związanych z narodzinami dziecka.
Zajęcia są okazja do nauki oddychania w czasie porodu, zastosowania pozycji wertykalnych w poszczególnych okresach porodu, nauki technik relaksacyjnych i odprężających. Praktycznie można także poćwiczyć umiejętność przewijania noworodka, kąpieli czy prawidłowego noszenia dziecka czy przystawiania do piersi. 
W materiałach, które otrzymują przyszli rodzice znajduje się m.in lista potrzebnych rzeczy, które należy zabrać do szpitala.

Jak wyglądają takie zajęcia?

Z.K.  Przede wszystkim zwykle prowadzone są w grupach 8-12 osobowych. Przeważnie mają dwie części - teoretyczną i praktyczną. Jeśli prowadzone są przy szpitalach kursanci mają także okazję zobaczyć salę porodowe i oddział poporodowy. W mojej szkole część teoretyczna prowadzona jest metodami warsztatowymi - przy pomocy różnych metod aktywizujących wspólnie wypracowujemy różne tematy, tak aby móc weryfikować i systematyzować wiedzę, którą kobiety ciężarne już posiadają.

fot. Fotomaszewski

Jaką szkołę rodzenia wybrać i czym kierować się podczas jej wyboru?

Z.K. Każda szkoła rodzenia swoją ofertę stara się dostosowywać do potrzeb przyszłych rodziców ale i uatrakcyjniać. Poza programem teoretycznym, który w większości dotyczy tych samych zagadnień,  w niektórych spotkamy się z dużą ilością ćwiczeń, w innych nacisk kładziony jest na techniki relaksacyjne, niekóre oferują zwiedzanie szpitala, ale jeszcze w innych mamy okazję spotkania z ekspertami z różnych dziedzin - w mojej np na zajęcia zapraszana jest brafiterka, która mówi o odpowiednim doborze biustonosza na czas karmienia piersią i nie tylko, a także doradca chustonoszenia, który prezentuje najlepsze sposoby noszenia małych dzieci. Wybierając szkołę rodzenia warto pomyśleć o miejscu, w którym odbywają się zajęcia, częstotliwości ale też języku, w jakim są prowadzone, abyśmy czuły się komfortowo i aby zostały spełnione nasze oczekiwania

Podsumujmy. Czy szkoła rodzenia jest nam potrzebna?

Z.K.  Wiele osób ma wątpliwości, czy w ogóle udział w szkole rodzenia jest im potrzebny. I słusznie - no bo przecież teoretycznie kobiety od zarania dziejów rodziły dzieci, są do tego stworzone i żadne szkoły nie są im potrzebne. Ale to jest tylko część prawdy. W dzisiejszym świecie, kiedy mamy dostęp do informacji, wiedzy, w internecie, literaturze fachowej nieco zatracamy swoje naturalne instynkty, nie pozwalamy im dojść do głosu,za to nasze głowy pełne są myśli czy oby wszystko dobrze robimy, czy zgodnie z planem, zgodnie z wytycznymi, z normami. I po to szkoła rodzenia - aby wiedzę zweryfikować, usystematyzować, uzupełnić. Ponadto kiedyś rodziny były wielopokoleniowe, kobiet wspierały się w macierzyństwie, trudach opieki i wychowywania dzieci. Zawsze była mama, babcia, ciocia, która udzieliła rad, pomogła, zaopiekowała się. Naturalnie miałyśmy swoje kobiece kręgi, wielkie wsparcie. A dzisiaj młode kobiety żyją z dala od swoich rodzin, a jeśli żyją na emigracji to jest im tym trudniej, bo i kwestie kulturowo-obyczajowe i językowe dają się we znaki. Dlatego tym bardziej powinny szukać takich miejsc, gdzie odkryją swoje instynkty macierzyńskie, nauczą się słuchać swojego organizmu, wydobędą swoje kompetencje do bycia najlepszymi mamami dla swojego dziecka. 
Ponadto spotkają inne kobiety, które tak jak one, żyją często z dala od swoich rodzin, w bardziej lub mniej oswojonym obcym mieście. To właśnie wymiana doświadczeń, stworzenie swoistej grupy wsparcia na czas ciąży ale i na czas już po porodzie daje kobietom, ale i mężczyznom, bo ich także dotyczą podobne problemy, niesamowite poczucie bezpieczeństwa, pozbycie się lęków, nowe znajomości i przyjaźnie.

Mam nadzieję, że podane informacje pomogą Wam w podjęciu decyzji odnośnie zapisów do takich szkół. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, śmiało dodajcie komentarz.