domowa szarlotka

W końcu mogę powoli wprowadzać do swojej diety produkty białkowe! A to oznacza, że próbuję jeść normalne ciasta . Stęskniłam się za szarlotką, którą robiła moja mama, więc postanowiłam uczcić 'nowy etap' pałaszując ją przy kawie. Składniki są na ciasto do tortownicy o średnicy 23cm.

Składniki:

CIASTO KRUCHE
☞ 4 szklanki mąki pszennej
☞ 1 łyżeczka proszku do pieczenia
☞ 1 szklanka cukru pudru 
☞ 375g masła
☞ 6 żółtek
☞ 2 łyżki gęstej śmietany (Saure Sahne)     

NADZIENIE
☞ 6 jabłek
☞ 1 łyżka cukru
☞ 1 łyżeczka cynamonu
☞ 1 łyżka bułki tartej plus troszkę do posypania ciasta

WIERZCH
☞ 6 białek
☞ 6 łyżek cukru pudru

Mąkę, cukier puder i proszek do pieczenia przesiewamy przez sito. Dodajemy posiekane masło, żółtka i śmietanę. Wszystko razem zagniatamy. Powstałe ciasto dzielimy na dwie, równe części i chowamy do lodówki na około godzinę lub do zamrażarki na około 20-30 minut. 

W między czasie obieramy jabłka i kroimy je na kawałeczki lub tarkujemy na tarce o największych oczkach. Dodajemy cukier i cynamon. Wszystko razem mieszamy. 

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Przygotowujemy tortownicę (smarujemy masłem lub wykładamy papierem do pieczenia). Wyjmujemy jedną część ciasta i rozwałkowujemy bądź wyciskamy na dno. Nakłuwamy widelcem i wstawiamy do piekarnika na 10minut. Po tym czasie wyjmujemy ciasto i posypujemy odrobiną bułki tartej (aby wchłonęła wilgoć z jabłek a ciasto zbyt nimi nie nasiąkło). Wykładamy na nie przygotowane nadzienie a na wierzch kładziemy rozwałkowaną lub potarkowaną (jeśli ciasto nie jest zbyt miękkie) drugą część ciasta. Wstawiamy je do piekarnika na godzinę.

Gdy ciasto jest tuż przed końcem pieczenia, przygotowujemy piankę na wierz naszej szarlotki. Białka ubijamy na sztywno. Pod koniec ubijania dodajemy, łyżka po łyżce, cukier puder (nie wszystko naraz bo białka mogą się nie ubić!). Po około 55minutach wyjmujemy ciasto z piekarnika i wykładamy na nie pianę białkową. Wstawiamy ponownie na 5 minut do piekarnika, aż lekko zbrązowieje. Po upieczeniu wyłączamy piekarnik i pozwalamy ciastu zostać w nim jeszcze przez chwilę. Następnie wyjmujemy i czekamy aż się trochę przestudzi. I uwaga! Po kilku minutach na pianie zaczną pojawiać się maleńkie kropelki 'rosy', co daje jeszcze większy urok i większą chrapkę na pałaszowanie ciacha!

 




0 komentarze:

Prześlij komentarz